Muszę przyznać, że ostatnio jakoś wpadłem w wir testowania bet. Live Messenger, biztalk server 2k6, a teraz IE7 - szczególnie, że to otwarta beta.
Strasznie mnie interesują nowości zaimplementowane w tej przeglądarce, gdyż nieukrywajmy, za niedługo (?) będzie to nowy standard biznesowy obowiazujący na rynku - to do niej będą musiały równać konkurencyjne browsery. W ilości siła, a udostępnienie jej dla XP na pewno przewagę siłową przyniesie, w końcu większość używanych wersji Windows to XP właśnie - dłuższa przerwa w wydawaniu systemów przyniosła przynajmniej standaryzację na rynku systemów na desktop
Więc pierwsze wrażenia - download dwa razy większy niż firefox. Szybka instalacja, konieczny restart. Jest to niestety wymóg związany z głębokim powiązaniem z systemem Windows - konieczność założenia haczyków (hooks?) na bibliotekę wininet.dll Bez restartu krzyczy nie tylko IE, ale także inne rzeczy korzystające z jego modułów, jak chociażby Outlook. Zresztą, Bigo pisał na podstawie rpzezyc własnych o tym jak to wszystko głęboko sięga…
Restart. Zalogowanie do systemu. Pierwsza przyjemność - naprawił się IE, popsuty po próbie zainstalowania wersji kierowanej dla anglojęzycznej publiczności. Jego błąd objawiał się dośc specyficznie - otwierane w IE strony wyświetlały się po chwili… w Mozilli
(bo to akurat default browser). Pierwsza różnica po wyświetleniu się okna przeglądarki to małe menu - naprawdę została zminimalizowana ilość śmieci pomiędzy powierzchnią roboczą okna a paskiem tytułu. I wygląda to lepiej niż brak pasków w firefox - przyznać trzeba Microsftowi, że speców od UI ma niezłych, a przynajmniej moje UX jest miłe.
Sama przeglądarka wita nas ekranem autokonfiguracji, który pyta się o włączenie zabezpieczeń antyphishingowych. Zresztą na dolnym pasku cąły czas jest aktywne pole pozwalające na sprawdzenie aktualnie oglądanej witryny lub tez przesłanie jej jako podejrzanej (notabene, przynajmniej w końcu jest do kogo, bo pisanie do CERTu o podejrzanych siteach wyławianych z phishingowych maili jest jakoś tak czasochłonne…)
Druga rzecz - zakładki! W końcu! Co ciekawe, ich wygląd zależy od przyjętego interfejsu - w Lunie są zaokrąglone i teksturowane, w standardowym ułożeniu nieprzyjemnie kanciaste. Niestety do standardu obsługi zakładek jakoś nie moge od razu przywyknąć - cóż, mozilla miała je wcześniej… Na szczęście klikanie środkowym przyciskiem myszy działa
Rzecz trzecia - przycisk RSS zgodny z tym, który jest w firefox. Oczywiście o tym wszyscy już pisali, ale miło jest zobaczyć to na własne oczy
W momencie wejścia na stronę z feedem przycisk miło się ‘odszarza’ - a gdy wybierzemy jakiś feed, to potem dopiero zaczyna się ciekawie! Przechodzimy do wbudowanej przeglądarki feedów. Program uprzejmie informuje nas co się stało i oferuje możliwość subskrypcji, a także włączenia automatycznej aktualizacji feedu. Co ciekawe - aktualizacje feedów sa sprawdzane nawet gdy IE7 nie jest włączony!
Sama przeglądarka także wygląda ciekawie - wykrywa kategorie wpisów, pozwala je posortować… Warto dodać, że przy okazji pamięta kiedy ostatni raz odświeżaliśmy dany feed.
Cóż każde z rozwiązań ma swoje plusy i minusy - w FF podoba mi się możliwość szybkiego, z poziomu menu przejrzenia ostatnich wiadomości w RSS (chociaz ogromnym minusem jest niemożność szybkiego odświeżenia folderu zawierajacego same feedy). Czas pokaże z czego lepij korzystać.
Rzecz czwarta - obiekty macromedii chodzą tak samo tragicznie jak w firefox. Coś się komuś popsuło?
Rzecz piąta - w opcjach nie znalazłem niczego ciekawego - poza opcję enable native XMLHTTP support. Jak widać AJAX znalazł drogę do serc IE Team
Rzecz szósta - w opcjach wyszukiwania jest domyslnie tylko MSN. Na szczęście jest opcja, żeby dodać innych, ale FF już sam z siebie ma kilka. Ja wiem, że dodanie google jako default to jest nienajlepszy pomysł w produkcie z redmond, niemniej chociaż kilka innych mogłoby tam się znaleźć w wersji out-of-the box.
Nic - czekam na firefox 2. Pewnie FF mi się sam uaktualni, bo słucha wciąż na kanale ‘beta’… A co do IE. Testować trzeba (teraz zresztą nie mam wyjścia, bo jest to jedyny IE na tej maszynie), przyszłość przyniesie rozwiązania.