vermin.eu.org

Specjalista IT na tru^Hopie

Entries Comments



Category: Prywatne


Puolalainen Suomessa

19 September, 2006 (10:25) | Prywatne | By: vermin

Wczoraj wieczorem dostałem SMSa od przyjaciela. Z jego komórki +44 784 xxxxxxx na moją +358 44 xxxxxxx. Abstrakcyjna sytuacja…
Pomimo numeru, ja jeszcze pracuję w Polsce, (choć już od pewnego czasu przebywam w zdecydowanie innym kraju). Przyjaciel już porzucił krajowe pielesze. Czuję jednak, że i mi niedługo przyjdzie czas szukać szczęścia gdzieś indziej, gdzie wody szersze i specjalizacja mimo wszystko węższa - nie trzeba być człowiekiem dosłownie od wszystkiego (swoiste przekleństwo bycia w miarę inteligentym, relatywnie obrotnym i dość komunikatywnym w ogólnie rozumianych językach).
Pozostaje jedynie pytanie - dokąd w Europie się udać? I na jak długo? A może jednak zostać w kraju i liczyć, że w końcu będzie normalnie?

Minął rok

18 September, 2006 (08:55) | Prywatne | By: vermin

W międzyczasie, niepostrzeżenie minął rok istnienia tego bloga. W ciągu tego ponad roku powstało 131 notek, na blogu znalazło się 99 komentarzy (z których około 12 to wewnętrzne trackbacki, a 31 to moje odpowiedzi), dodanych przez 36 komentujących (znów odejmując trackbacki i moje odpowiedzi).

Na blogu najczęściej piszę o Windows, o Debianie i o bezpieczeństwie. Oczywiście piszę także o sobie :)

Czego szukają internauci wg wskazań mojego bloga? Przede wszystkim artykułów o zmianie hasła roota w mysql. Ponadto zainteresowanie czyszczeniem dysku, używaniu dwóch monitorów, pamięci z technologią U3, oraz hasło do płatnika. Dodatkowo sporym zainteresowaniem cieszy się użycie postfixa i knockd.

Po drobnej analizie dat widzę, że piszę nieregularnie (szczególnie w ostatnim okresie, ale na ten temat będzie osobna notka), po analizie linków i feedburnera widzę, że cieszę się mikrym, ale jednak zainteresowaniem. Cóż - piszę głównie dla siebie, więc wypada się z tego cieszyć :) I ten ostatni punkt powoduje, że pisać będę dalej. I jak to jest z noworocznymi postanowieniami - częściej i ciekawiej.

I na koniec jedno, ale bardzo ważne pytanie - czego Wy, moi czytelnicy, oczekujecie od tego bloga? Co Wam się podoba a co nie? Czekam na wzrost ilości komentrzy… ;-)

Prosimy nie przeszkadzać

8 September, 2006 (08:48) | Prywatne, non-tech, reklama i okolice | By: vermin

Nie jestem wyborcą PiS. Nie podoba mi się ich styl prowadzenia Polski ku wspólnej Europie. Nie jestem też (już) wyborcą PO ani tym bardziej innej polskiej partii. Właściwie jestem daleki od polityki - chyba najbliżej mi aktualnie (geograficznie) do szwedzkich partii, które rozpoczęły działania zgodne z moimi zainteresowaniami (znaczy bezpieczeństwo, nie hacking ;-)).

Niemniej z przyjemnością oglądam wojnę o rząd dusz, która toczy się w polskiej telewizji. O ile sporna reklamówka PO była dla mnie bez wyrazu, to mocne akcenty reklamy PiS są przepiękne. Przepraszam, ale przy takich copywriterach to PO może się schować. I większa, łatwiejsza w zrozumieniu dosadność, jak i trafniej dobrane argumenty. Szkoda tylko, że za tym niestety nie idzie rzeczywista poprawa warunków życia w Polsce, za zarobione w Polsce, a nie zagranicą pieniądze…

Szkolenie MS 2274

3 September, 2006 (07:30) | Prywatne, microsoft | By: vermin

Jakiś czas temu miałem przyjemność (niech żyje EFS!) uczestniczyć w szkoleniu prowadzonym przez krakowski Altkom (pozdrowiania dla Agnieszki i Izy!). Jadąc na to szkolenie stawiałem sobie pytanie - czy warto? Coś tam cżłowiek przecież wie (doświadczenie). Ileś tych windowsów popsuł, kilka utrzymuje… Czy jest sens pchać się na to szkolenie? Z tą myślą pojechałem do Krakowa przekonany, że potraktuję ten wypad bardziej urlopowo. Nic bardziej mylnego! Okazuje się, że takie szkolenie jest bardzo dobre i do wyrównania pewnych podstaw,i do zadania komuś kompetentnemu pytań - i to wcale niełatwych, bo tyczących się zagadnień projektowych. I to za darmo! :-)

Samo szkolenie ciekawe, chociaż sposób robienia ćwiczeń dość nużący - szkoda, że nie ma nim więcej wykładu, więcej case study, no ale takie jest Curriculum Microsoftu, więc cesarskie trzeba było oddać cesarzowi. Ponadto można się na tym szkoleniu narawdę paru rzeczy nauczyć - zauważyłem na szkoleniu, że w codzienniej pracy pomijam parę drobiazgów, dzięki którym można sobie jednak ułatwić i przyspieszyć pracę (ergo - więcej czasu dla siebie!). Naprawdę polecam! I sam czekam na dalsze szkolenia pod koniec roku - tym razem Wrocław albo Katowice…

Warszawa - Kraków: samolot czy pociąg?

3 September, 2006 (07:24) | Prywatne | By: vermin

Miałem okazję pokonać ostatnio trasę Warszawa - Kraków. Powstał jednak problem wyboru drogi transportu - Intercity i LOT wystawiły swoje konie o tej samej prawie godzinie, w tej samej prawie cenie (ok, LOT był 9 złotych tańszy). Zdecydowałem się na LOT (w końcu latanie to większa frajda niż pociąg) i nie żałuję. Nie dość, że komfort większy niż PKP - wiadomo, gazetka, kawka ciasteczko, skórzane fotele i takie tam (o podróżowaniu PH^HKP pisze m.in. pewna krakowianka), to czas krótszy. Doliczając kolejkę Balice - Kraków Główny i to, że przez awarię elektryki w samolocie spędziliśmy 30 minut na płycie lotniska zastanawiając się czy na pewno ten embraer to dobry wybór, to byłem na stacji Kraków Główny raptem 30 minut przed przyjazdem pociągu ze stolicy. Niemniej, ponieważ miałem okazję wracać z miasta Kraków pociągiem Intercity właśnie powiem, że to nie czas się tu liczy. Komfort podróży jest ważniejszy, a tego samolotowi odmówić nie można… Że o samym locie trwającym 25 minut nie wspomnę.

Przy okazji tej awarii - naprawdę zastanawiam się czy nie wysiąć z samolotu (Final Destination I) - nie lubię być w nagłówkach gazet, a że już raz byłem “terrorystą”, to pewnie by mnie jeszcze o ten zamach posądzili. A to naprawdę nie moja wina, że po tym jak wsiadłem do samolotu urządzenia elektryczne odmówiły współpracy ;-)

poprawki…

3 September, 2006 (07:12) | Prywatne, tyrady | By: vermin

Nigdy nie zabieraj się za poprawianie czegoś, dopóki nie wiesz jak to działa. Potem będziesz miał krotność pracy włożonej w poprawę - przywrócenie stanu poprzedniego + nowe modyfikacje… Mądry Polak po szkodzie?

Kraków anyone?

3 August, 2006 (20:42) | Prywatne, non-tech | By: vermin

Jakoś tak się złożyło, że w przyszłym tygodniu służbowo/szkoleniowo będę wizytował Cesarsko-Królewskie stołeczne miasto Kraków.

IF (ktoś przebywać będzie w okolicy) AND ((miałby ochotę porozmawiać przy pizzy w trzech papryczkach OR przy piwie gdzieś w inszej knajpce OR znowuż przy kawie popołudniową porą) OR (zrobić krakowski Wardriving OR anything else)) {niech_da_znać(vermin(na)vermin.eu.org)}

150 darmowych programów od Microsoftu [edit]

3 August, 2006 (08:43) | Prywatne, gadgets, inne (tech), microsoft, windows | By: vermin

Na blogu Road to Know Where zebrano listę 150 programów użytkowych Microsoftu (część jeszcze z Microsoft Research), pomocnych w zarządzaniu, bajerów i iinych drobiazgów. Część z nich była bardziej lub mniej znana, ale to bardzo miłe, że w końcu ktoś to zebrał.

Lista jest naprawdę długa - od typowych dodatków XP, przez wszelakie narzędzia dla admina i powerusera, kończąc na multimediach i wygaszaczach. Można tam naprawdę sporo dla siebie znaleźć…

Edit: Wywołany do tablicy przez Krzycha, postanowiłem napisać, co mi osobiście przypadło do gutu z tej kolekcji:

Alt-Tab replacement: używam na systemie klienckim często, ponieważ daje szybką możliwość spojrzenia na jaką aplikację właściwie się przełączam, szczególnie jeśli mam kilka odpalonych instancji i ktoś nazwał okienka tak samo

Power Calculator: czyli kalkulator pokazujący co liczyłem i mający możliwość wpisywania formuł
Mount ISO Files Virtually: fajny, bo nie instaluje się jak daemon tools, ale pozwala ładować i wyładowywać sterownik na gorąco - na dodatek działa bez instalacji programu.

Port Reporter
: sprawdza co słucha na którym porcie.
VirtualWiFi: czyli kilka różnych (SSID) sieci LAN na jednej karcie.

Do desktop tuningu miły jest TweakUI, czasem porywam się na jakiś zestaw tapetek - ale po chwili i tak zmieniam na zupełnie inną kolekcję. Nie wiem dlaczego MS wydając pakiety tematyczne (Nature, Ontario, Polska Złota Jesień) nie wydał także tematów do Luny. Zdecydowanie dla mnie obniża to ich wartość - ale tak to jest jak coś się wymyśli a potem nie wie po co to było. Z AeroGlass będzie tak samo.

MBSA, czy też Virtual PC to oczywiście często używane narzędzia - ale z zupełnie innych powodów niż desktop tuning. MSRT, Windows Defender, Desktop Search - nie używam, polegam na innym sofcie.

Z powyższych korzystam często - z reszty, sporadyczniej, jeśli wogóle. O części nie wiedziałem i będę testował. Może rozszerzę swój zasób narzędzi?

Blootooth Audio i upiorny dźwięk w słuchawce

1 August, 2006 (14:29) | Prywatne, gadgets, windows | By: vermin

Masz Bluetooth w komputerze, masz bezprzewodową słuchawkę. Wyłączyłeś microsoftowe sterowniki (Menadżer urządzeń), zainstalowałeś sterowniki WIDCOMMa i działają (znów Menadżer urządzeń). Uruchomiłeś panel zarządzania bluetooth, wyszukałeś zestaw, sparowałeś go z komputerem. Połączyłeś się z serwisem Headset słuchawki i zacząłeś słyszeć upiorną muzyczkę: (traalalla-lala, sraallala-la). (traalalla-lala, sraallala-la). (traalalla-lala, sraallala-la). Yeah działa! Szybko przechodzisz do panelu sterowania, dźwięki (traalalla-lala, sraallala-la) i urządzenia, i w audio zmieniasz (traalalla-lala, sraallala-la) ustawienia na bluetooth audio (traalalla-lala, sraallala-la). Wydaje się (traalalla-lala, sraallala-la) ok. Włączasz foobara (traalalla-lala, sraallala-la) (czy tam cokolwiek), odpalasz ulubione MP3… (traalalla-lala, sraallala-la). (traalalla-lala, sraallala-la). Co jest? Szybka weryfikacja (traalalla-lala, sraallala-la) ustawień. Przecież wszystko jest ok! Powtarzamy (traalalla-lala, sraallala-la) procedurę. Restartujemy podsystem (traalalla-lala, sraallala-la) bluetoth, restartujemy słuchawkę (przez chwilę cisza). (traalalla-lala, sraallala-la) (traalalla-lala, sraallala-la). Wkurzeni naciskamy wyłącznik zestawu…

I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true

Zapomniałem. Szukałem zbyt nisko poziomowo. Potrzebuję urlopu… teraz.

Interfejs ebanku BZ WBK, czyli jak utrudniać życie

31 July, 2006 (11:22) | Prywatne, bezpieczeństwo, inne (tech), tyrady, web | By: vermin

Podejrzewam, że nikt ze wspaniałej instytucji działającej pod egidą Allied Irish Bank tego nie przeczyta, ale cóż - w końcu od tego jest blog, żeby ‘dać wyraz fragmentom moich myśli’.

BZ WBK zmienił swój system logowania - zamiast standardowego formularza login/hasło mamy na pierwszym ekranie login, a na drugim ekranie (przeładowanie w przeglądarce - żaden AJAX), hasło. Nie jest to jednak zwykłe pole formularza, ale kratki na poszczególne literki hasła - przy długim haśle wyłączając niektóre litery na zasadzie autentykacji telefonicznej, (podaj. drugą. cyfrę. hasła, podaj. piątą. cyfrę. hasła).
Wszystko fajnie, zmiana systemu logowania jest może i bezpieczeniejsza - ale tylko wtedy, kiedy wymusi się zmianę polityki haseł z tych krótkich haseł domyślnych (4 cyfrowy PIN w zasadzie) na dłuższe - inaczej to tylko wkurza, ponieważ pola z formularza za wolno się przełączają (testowałem pod kilkoma przeglądarkami). Nie muszę dodawać, że o polityce haseł nie ma tam ani słowa?
Oczywiście rozumiem dlaczego tak się stało - za dużo ostatnio spywaru i trojanów czytających pola z formularzy WWW, ale swoją drogą zastanawia mnie dlaczego aż tak bardzo utrudniają zwykłemu użytkownikowi życie, jeśli żadnej operacji po zalogowaniu się do konta nie przeprowadzę bez potwierdzenia kodem z tokena lub SMSem? W sumie jeśli ktoś zobaczy ile mam na koncie to aż tak wiele złego się nie stanie (no dobra - będą na mnie mówić Kenny zamiast vermin ;-))

To w zasadzie by mnie jeszcze nie zdenerwowało, gdyby nie kolejny kamyczek - i to już moim zdaniem nie mały. Ogromnie denerwujące jest to, skoro Bank tak walczy o bezpieczny interfejs, iż tuż po zalogowaniu się wyskakują jakieś pop-upy z reklamą banku, które sprawiają wrażenie jakby jakiś spyware się ładował. Przecież to jakaś paranoja?

Całkowicie przy okazji - kwestia usability. Bank wprowdził nową usługę - ewyciąg. Ciekawa być może usługa (nie dla mnie - już się przekonałem, że gdziekolwiek w Polsce papier - to papier), ale zajęła domyślne miejsce przycisku historia konta, która dla mnie była szczególnie istotna (co tam wpłynęło albo jakim płatnościom nie udało się pokonać mojego niskiego stan posiadania?)
Dla mnie takie wiadomości powinna zawierać jakieś newslettery (subskrybuję - ale nie przychodzą), a może informacja na stronie logowania? Szkoda także, że bank nie czerpie z doświadczeń konkurencji - np. kliknięcie w saldo pokazuje od razu historię, kliknięcie w opis - pokazuje dane. Na dodatek brakuje np. możliwość filtrowania wyciągu na stronie wg typu, kwot, kontrahenta czy czegokolwiek. Jedynym plusem jest eksport wyciągu do CSV/Excel…

Ponieważ wysłałem do Banku zapytanie w powyższej sprawie (security) - czekam na jakąś odpowiedź. Hehe - już ją widzę… eufemistycznie mówiąc ‘na drzewo (eufemistycznie bardzo) robaku’. Na dodatek pewnie nie odniosą się nawet do połowy treści mojego zapytania - a taka szkoda, bo w końcu naprawdę lubię ten Bank… No, ale cóż, jak mówi reklama ING, (którego nie lubię) - banki nie są od lubienia, są od zarabiania pieniędzy (ponoć także dla klientów? ;-)).

Edit: szybkie google pokazało, że nie tylko mnie nowy interfejs nie sprawia przyjemności

28.07 - Sysadmin Day

28 July, 2006 (07:34) | Prywatne, gadgets, non-tech | By: vermin

Dziś dzień administratorów systemów. Informuję, że prezenty przyjmuję w godzinach urzędowania. Inne formy uznania też są mile widziane ;-)

podcasty nie są złe?

6 July, 2006 (12:16) | Prywatne, gadgets, inne (tech), web | By: vermin

Przez bardzo długi okres czasu byłem przeciwnikiem podcastu - cały czas uważam, że net w obecnej formie (czy to web 0.9a, czy 1.3b, czy 2.0dd (-:) jest przeznaczony bardziej do publikacji treści, (a szczególnie wiedzy), w postaci pisanej. W końcu teksty pisemne można bardzo szyko przeszukiwać i archiwizować, gdy siedzi się przed komputerem łatwiej jest czytać niż słuchać. Przynajmniej ja wolę przy komputerze czytać blogi w atmosferze miłej muzyki niż słuchać podcastów. Niestety kiedy się chcę skupić, (a podcastów zazwyczaj chcę wysłuchać dokładnie), wyłączam multitasking. Mogę skupić się dobrze na jednej rzeczy - a przy komputerze ekran rozprasza, a wyłączenie sprawia, że słuchanie czgoś przy komputerze nie sprawia przyjemności (wiatraki… tona wiatraków…)

Co sprawiło, że zmieniam zdanie na temat podcastów? MP3 player. Moja ciągła żądza wiedzy w drodze, (samochód, autobus, supermarket) i niechęć tracenia czasu na rzecy nieistotne sprawia, że to idealny czas na słuchanie podcastów i uzupełnienia wiedzy. Oczywiście cały czas uważam, że podcasty nie zastąpią bloga pisanego, ale doskonale uzupełniają lukę, której nie chcę zapełniać wyciągając smartphone’a do czytania (bo go stracę, bo prowadzę samochód i to trochę trudne ;-), bo jest za duży). To co napisałem pachnie być może truizmem, ale to odkrycie, którego chyba trzeba doświadczyć samemu. No i teraz chcę lepszy MP3 player (-:

zmiana adresów feeda - czyli przepraszamy za usterki

18 April, 2006 (17:01) | Prywatne, inne (tech), wordpress | By: vermin

Ponieważ moje “wspaniałe” łącze powoli się coraz bardziej wysyca, a operator internetowy jest niechętny zmianie na ine tłumacząc to brakiem możliwości technicznych, zmuszony zostałem do zaktualizowania adresu feeda i wykorzystania feedburnera. Proszę o aktualizację adresu.
Ponoć feedburner ma rozbudowane możliwości analityki ruchu na feedzie - czasem się może tego dowiem, a na razie zauważalnym minusem zmiany jest niestety struktura permalinks, która uległa przebudowie.

Nie ukrywam, że wynikło to z powodu problemów z wordpress. Nie rozumiem, dlaczego z jednej strony permalinks działały, (custom), a jednocześnie .htaccess był pusty? I to pomimo restartów apache, (sprawdzałem lsof, że apache wcale nie czyta tego pliku, ale najmniej spodziewane rzeczy czasem pomagają…). Najprawdopodobniej zawinił mechanizm cache wbudowany w wordpressa 2.x. Taaak, ciekawe co ten ambitny cache jeszcze potrafi popsuć? Niemniej struktura permalinks od dziś pozostanie bez zmian (ten index.php w adresie nigdy mi się nie podobał i nie pamiętam czemu go tam zostawiłem…).

Za wszelkie utrudnienia w odbiorze redakcja bloga przeprasza i życzy dalszej miłej lektury.

Kim właściwie jest specjalista IT?

13 April, 2006 (18:05) | Prywatne, inne (tech) | By: vermin

Ktoś, zapytał w swoim blogu kim właściwie jest specjalista IT. Pytanie takie, na jakby nie było blogu pod takim wezwaniem nie może pozostać bez echa!
Specjalista IT w typowej polskiej firmie, to taki “Pan Zenon Złota Rączka” pracujący na pojedyńczym stanowisku w małym/średnim przedsiębiorstwie. W firmie, gdzie IT ma rolę służebną, gdzie jedna osoba musi spełniać za wiele ról i znać za wiele technologii, (niestety, często zbyt pobieżnie).
Osoba, które nie może wpisac sobie na raz: administrator systemu (bo jakiś serwer czy inna infrastruktura, nawet na zewnątrz); serwisant (bo komputery maja tendencję do psucia się. Ponoć same); help desk (bo pani Hania ma problem z komputerem…); kierownik IT (bo trzeba pomagać wytyczac kierunki, gdzie informatyka może pomóc firmie i przysporzyć jej oszczędności), mały programista, który oskryptuje coś dla firmy na szybko, potworzy bardziej zaawansowane arkusze, coś doda do sharepointa; administrator baz danych, zajmujący się zgodnie z dyrektywą ochroną informacji niejawnej; opiekun aplikacji i pierwsz instancja do dostania po tyłku gdy coś z nimi idzie nie tak i wiele wiele innych ról…

Tak - jestem specjalistą IT.

[final] Microsoft Security Summit 2006, dzień 2, almost live, surely personal

12 April, 2006 (12:19) | Prywatne, bezpieczeństwo, inne (tech), microsoft | By: vermin

Dzień drugi Microsoft Security Summit rozpoczął się możliwością wyboru - dwie sale, w każdej po 4 sesje. Innymi słowy 16 możliwości. Moja ścieżka na ten dzień przewiduje zapoznanie się z systemem Vista, posłuchanie ciekawostek o wdrożeniu PKI w Polkomtel S.A., Implementację zabezpieczeń w sieci WiFi… lub poznanie Antigena. Na sam koniec zostawiłem sobie Microsoft Exchange, które niechcący zamieniłem na RMS.

Read more »