O upgradzie Charmera dwa słowa, o legalności takoż
Miała to być króka odpowiedź na komentarz alfa, ale jakoś z tego zrobiło się więcej niż dwa słowa, więc zdecydowałem się zamieścić krótką notkę jak to z tym upgradem było.
First thing first - Era/DT nie wspiera WM6 na pokładzie Charmera. Oczywiście jest tak na razie, bo przez pewien okres czasu na strona PTC nie było żadnej wzmianki, że MDA Compact II w ogóle istniała (wycofali nawet oryginalny ROM, z którym telefon był sprzedawany oraz możliwości zdobycia jakichkolwiek ustawień w konfiguratorze). Na szczęście potem znów wrócili się po rozum do głowy i pojawił się ten nowy ROM z AKU 3.3
Ciekawe kiedy znów zmienią zdanie swoją drogą. Ja już bym wolał, żeby przestali nas zwodzić, zrobili sobie pełen branding DT i ruszyli z pełną ofertą taką jak w kraju macierzystym. I tak samo szybko wprowadzali nowe słuchawki.
Co do WM6 jednak - oczywiście są wysmażone ROMy. Niemniej z nimi jest kilka problemów - pierwszym z nich to zaufanie. Dla mnie PDA to kwestia życia/biznesu/tajemnicy służbowej. O ile (w miarę) ufam mojemu dostawcy, to już dostawcom zewnętrznym mniej. Nie, żebym miał szczególne podstawy, niemniej coś jest na rzeczy. Ale zaufanie to pierwszy punkt - drugi punkt to same ROMy. Trzeba poszperać trochę (xda-developers), żeby dorwać odpowiedni, z zestawem aplikacji pasujących. Potem trzeba przeżyć konfigurację, fakt, że nie ma języka polskiego, fakt, że wszystko chodzi wolniej a z synchronizacją są problemy. Dla mnie to wszystko sprowadziło się do tego, że olałem WM6, wróciłem do WM5 AKU 3.3 i o ile nie wyjdzie oficjalny ROM z WM6, któremu dam jeszcze raz szansę, to w zasadzie wolę coś innego - SPB Pocket Plus, SPB Mobile Shell i pewnie jeszcze skuszę się na SPB Backup. Przy tej cenie dolara wydanie 100USD na legalne wersje naprawdę dobrego softu to żaden wydatek. A jaka funkcjonalność! Oczywiście nie mam Touch Flo (heh, może jak mi firma kiedyś zasponsoruje Tytn II - marzenia), ale to co te dwie aplikacje ze sobą wnoszą daje mi komfort pracy WM6 (na tyle, na ile go rozpoznałem), z byciem legalnym (kupiony aparacik z licencją w końcu tylko na WM5) i nie najgorszą szybkością działania. No właśnie - legalność i gwarancja to punkt 3. W końcu jako społeczeństwo dojrzewamy, bogacimy się, więc może i legalność oprogramowania powoli zacznie stawać się u nas ważnym punktem.
Co do samego SPB. Dla mnie soft świetny. Daje duże ikony na ekranie Today z możliwością szybkiego dostępu do zainstalownych aplikacji, daje szybkie dzwonienie na ekranie today, daje wybieranie kontaktów nie za pomocą tragicznie małej klawiatury (która jest na dodatek ostro pocięta przez Erę - nie ma rozpoznawania znaków!) a standardowej telefonicznej (duże klawisze), daje funkcjonalny wygaszacz (WM6) z datami, spotkaniami, pogodą i zestawieniem wiadomości (maile/SMSy/połączenia). Magia świąt normalnie - jakbym to miał powiedzmy z pół roku temu, to nie myślałbym wcale o zamęczaniu się WM6, a żył spokojnie, resetując tylko co jakiś czas na twardo PDA ze względu na coś co wgrywa się z automapą (chyba chodzi o zarządzanie podświetleniem?) co prowadzi do dodatkowej pracy procesora i za szybko zżera baterię (o właśnie - WM6 zżerał mi baterię szybciej niż WM5). Nie mówiąc o SPB backup, który wspaniale ściąga konfigurację i zawartość telefonu a następnie ją odtwarza. Do telefonu z tym jeszcze tylko phm regedit (darmowy, do konfiguracji PDA), Adobe Reader (darmowy), putty i jak dla mnie to więcej mi nie potrzeba
Cóż - wybór należy do każdego z osobna.
Chciałbym zauważyć, że nie namawiam tutaj ludzi do super legalności. Ba, w zasadzie, gdyby nie możliwości nielegalnego zdobycia ROMu WM6, gdyby nie zestawy aplikacji zdobyte w sposób mniej legalny (takie swoiste try before you buy), to nie miałbym tu o czym pisać. Oczywiście należy walczyć z nielegalami. Przecież jeśli się nie walczy ergo wszystko można mieć za phree to faktycznie - po co płacić? Głupio być ostatnim frajerem wśród złodziei. Bo honor to można i mieć, ale nec Hercules contra plures. Walka ta jednak też musi być prowadzona z wyczuciem, bez przesady. Wsza ludzie nie znający różnorodności lub którym ta możliwość poznania nie przyjdzie względnie łatwo nie będą chcieli sami poznawać nowych rzeczy, lecz zgnuśnieją w zestandaryzowanym pseudodobrobycie. A monopole walczą, żebyśmy tej różnorodności nie zaznali.
Dopiero takie wypośrodkowanie wszelkich starań powoduje, że oprócz ludzi kradnących z definicji cudze dobra (także intelektualne) pojawia się grupa tych, którzy spróbują, spodoba im się i kupią. I to powoduje, że ten świat (przynajmniej na razie) się kręci.