Temat bootloadera już został z GRUBsza omówiony, ale warto wspomnieć o kroku, który zazwyczaj robi się wcześniej - czyli o podziale na partycje. W zasadzie, jak już wspomniałem w jednej z poprzednich wypowiedzi, partycja boot powinna być utworzona osobno. Taka instalacja w zasadzie sprawdzi się jako instalacja na komputer z jednym użytkownikiem przy jednym dysku. Już posiadając dwa dyski warto zastanowić się gdzie podpiąć drugi z nich (poza oczywistym punktem montowania w /mnt), żeby struktura systemu była przejrzysta a jednocześnie posiadane zasoby były w pełni wykorzystywane. Nawet wtedy warto jednak wydzielić pewne partycje, mogące w wypadku udanego wejścia na system, pomóc w eskalacji przywilejów lub też, ze względu na rodzaj przechowywanych danych zwiększyć wydajność. Szczególnie jednak warto przemyśleć to w sytuacji stawiania serwera, który chodzi 24/7 i w przypadku którego zmiany nie są tak proste jak w wypadku stacji roboczej.
W Debianie warto wyróżnić następujące partycje:
/tmp, zawierający pliki i katalogi tymczasowe,
/usr, zawierający aplikacje użytkowe,
/home, zawierający katalogi domowe użytkowników systemowych, a także kilku innych (by default samba, squid, …)
/boot (o której już wspominałem)
/var, ale w wypadku tej partycji warto zejść do poziomu szczegółów:
/var/mail, przechowujący pocztę, jeśli nie jest przechowywana w bazie danych,
/var/lib, przechowujący dane programów (chociaż nie wiedzieć czemu niektóre z nich potrafią znaleźć się w /var/cache/…)
/var/log, zawierający domyślnie logi systemu, daemonów, etc.
/var/backup, zawierający i będący domyślną lokalizacją kopii bezpieczeństwa,
/var/cache, zawierający pliki tymczasowe, będące w obróbce przez działający proces, (chociaż tu także znajdują się wszystkie pliki ściągane przez apt’a - w związku z czym katalog warto czyścić raz na jakiś czas, bo potrafi mocno puchnąć…).
W szczególnych wypadkach, można odwołać się do katalogu /opt, do którego powinny instalowane aplikacje nie mieszczące się wprost w polityce działania systemu lub też instalowane w kontekście per user a nie per system. Ponadto warto zainteresować się dyskożernymi aplikacjami, takimi jak chociażby squid, (który ma swoje opisy czasów dostępu) czy też bazy danych (store i logi). Dla nich warto wydzielić oddzielne partycje ze względu na specyficzne parametry montowania albo też możliwość rozbudowy macierzy o kolejne dyski w miarę wzrastającego zapotrzebowania na pamięć dyskową.
Po tych wszystkich operacjach w roocie (/) pozostanie już tylko /bin, /sbin, /lib na które nie jest potrzebne zbyt wiele miejsca - około 100 MB zazwyczaj powinno wystarczyć.
Warto przyjrzeć się partycji swap - w szczególności, jeśli posiadamy kilka dysków. Warto ją rozmieścić nie tylko na kilku dyskach (no, chyba, że mamy macierz z paskowaniem, np. raid 0), ale także zawrzeć go w tej części dysku, gdzie dane czytane są szybciej - czyli dalej od osi dysku (gdzie to jest to oczywiste dla dysków jednotalerzowych), co wynika z gęstości upakowania sektórów w różnych strefach dysku. Rozmiar partycji swap zazwyczaj przyjmuje się jako 1,5 - 2 razy wielkość pamięci fizycznej, chociaż w szczególnych przypadkach, może przydać się sporo więcej - ale admini takich aplikacji zazwyczaj swoje zapotrzebowania zgłaszają wcześniej…
Jak zmierzyć przewidywaną objętość partycji, tam, gdzie nie możemy sensownie estymować wykorzystania? Cóż - najlepsza metoda to metoda empiryczna. Uruchomić instalację, włączyć poziom komunikatów na krytyczny, żeby było szybko, zainstalować wymagane pakiety, (najlepiej z pewnym nadmiarem), a następnie du -hs, niczym stara cyganka, prawdę powie.
O parametrach montowania i samym montowaniu partycji - wkrótce.