the dark knight
Dwie godziny solidnej, wypakowanej niezłymi efektami specjalnymi, podlanej charakterystycznym sosem smyczków oraz dopełnionej pewną cyniczną wizją społeczeństwa, rozrywki. Nie dość, że uczta dla oczu, to trzeba przyznać, że odmalowany świat gotham city, miasta pełnego tego co w życiu nie najlepsze, przemawia do wyobraźni.
Jedynka ustawiła standard, dwójka była dobra na swój czas, robin i spółka ciency (chociaż carey w forever miał jak zwykle charakterystyczną rolę), begins podnosiło z powrotem serię, ale dopiero czarny rycerz powraca z mrokiem części pierwszej. Polecam.