vermin.eu.org

Specjalista IT na tru^Hopie

Entries Comments



Uzależnienie od luksusu

31 May, 2008 (11:45) | tyrady | By: vermin

Dziś rano, jak każdego zwykłego dnia, poszedłem po bułki dla dziecka. Sam bym w to nie uwierzył kilka lat temu, że o 6 rano będę regularnie wizytował sklepik z pieczywem. Niemniej dziś sytuacja była wyjątkowa - kolejka zbulwersowała się, że w sprzedaży nie ma krojonego pieczywa. Oczywiście odpowiedź była prosta - popsuła się maszyna i nic się na to nie poradzi.

Pokazuje to jak łatwo można się uzależnić od małych rzeczy, od luksusu. Krojony chleb zamiast maszynki do krojenia chleba, którą większość miała kiedyś w domu. Oddzielny nóz do smarowania, krojenia chleba, mięsa i innych - zamiast dwóch którymi przez lata studenckie operowałem na okrągło. Nawigacja w trakcie podróży zamiast dobrego planowania trasy. Komórki i SMS zamiast znajomości kodu morse’a i zwykłej telegrafii. Bankomaty i karty kredytowe zamiast planowania zakupów. PDA i laptop zamiast kartki papieru i ołówka. Czy też jak mi zasugerował kolega - wszystkorobiące eclipse zamiast mozolnego wpisywania kodu.

Faktycznie - te wszystkie rzeczy pozwalają nam teoretycznie pracować sprawniej. Ale kosztem czego? Ile czasu tracimy, (szczególnie my - IT), na konfigurację wszystkich posiadanych zabawek? Ile na remonty, naprawy, wymiany? Czy na pewno się rozwijamy, czy też raczej tracimy wiedzę? W końcu, jeśli jakieś wizualne narzędzie przez intelisense czy inne cuda praktycznie pisze za nas, to za chwilę może okazać się, że nie pamiętamy nazw metod, sposobu pisania pewnych fragmentów kodu… I to samo dzieje się w innych kategoriach życia. Czy jednak mniej to nie znaczy więcej?

OK - może jestem (wręcz na pewno) dinozaurem. Ale pomyślmy - gdyby spadła na nas teraz katastrofa siakaś, (a nikt nie może powiedzieć, że nie stoimy w przededniu jakiejś - w końcu kryzys ekonomiczny zazwyczaj rodzi wojny), to co, w postapokaliptycznym świecie moglibyśmy sami zrobić, posługując się jedynie naszą wiedzą i podstawowymi narzędziami? Bez możliwości określenia stron świata, azymutu, podstawowej wiedzy jak sobie poradzić w środowisku (lub tym co z niego pozostanie?). Jasne, wiem - na jesieni wychodzi fallout 3 - to poćwiczymy i będzie git ;-) Ale tak realnie? Tu i teraz?

Comments

Comment from zx
Time: 31/05/08, 13:07

Nigdy nie było tak, że wszyscy to wszystko potrafili. Zawsze jest kilka jednostek wokół których gromadzi się potem tłum, a które mają właśnie takie umiejętności. Teraz też są.

Comment from Ktos
Time: 31/05/08, 15:46

Szczerze mówiąc, to ja do dziś nie mam krajalnicy do chleba w domu, a chleb kupuję zwykle w bochenku i kroję samodzielnie. Ponoć krojony chleb to najlepszy wynalazek od czasów nie krojonego chleba, ale bez przesady ;-)

Za to faktycznie masz rację - do wygody człowiek się szybko przyzwyczaja.

Comment from vermin
Time: 02/06/08, 6:55

@zx: jasne - tak było jest i będzie, tak jak jednostki sa mniej lub bardziej wybitne. Mi bardziej chodzi o atrofię pewnych umiejętności, spowodowaną rozwojem społecznym. W jakiejś fantastyce, której tytułu nie pomnę było świetne opowiadanko o profesorku, który wyhodował w ramach eksperymentu w probówce społeczeństwo. Zeby nie przedłużać - po homo erectus przyszedł homo technicus, twór wysoce cybernetyczny a na końcu… było tylko jak to pisał Grochowiak mięso, mięso, mięso czekające na koniec świata (i to bynajmniej nie w restauracji ;-)

@Ktoś: też nie mam krajalnicy. Mam za to 5 rodzajów noży…

Write a comment