vermin.eu.org

Specjalista IT na tru^Hopie

Entries Comments



o sensie pisania bloga słów kilka

4 March, 2007 (15:05) | Prywatne, sql, tyrady, web | By: vermin

Strasznie zaskoczyła mnie wiadomość depesza, którego czytam i cenię ze wpisy techniczne z baz danych. Sam w końcu piszę technicznego bloga, przekładając go czasem jakimiś prywatnymi wstawkami, (które, swoją drogą ponoć mogą prowadzić do utraty czytelników - ale cóż, I don’t care (that much)), więc powstaje u mnie automatycznie autorefleksja - pocoto.

Czy przeglądam 5000 wpisów? Nie. W którymś z podcastów z SBSa, bodajże w numerze 20, człowiek z MS powiedział dość mądrze, że w obecnej chwili, przy tym zalewie informacji nie możemy pozwolić sobie na to, żeby wiedzieć wszystko. Czytam blogi ludzi piszących o interesującej mnie tematyce. Ba, z niektórych blogów filtruję tylko feedy tyczące się odpowiednich kategorii. W ten sposób mam szansę nie utonąć (za głęboko). Mam newsy mnie interesujące, mam porady, które mogą przydać mi się w przyszłości. Nie muszę czytać gazety/onetu/msn/bbc/chgw. Na podstawie tego co tam wyczytam powstaje jakiś mój punkt widzenia, rozszerzany w interesujących mnie kwestiach przez google/windows live. Jest to niewątpliwie świat sztuczny i przeżuty jak kanapka z McDonald’s, ale to w końcu technologia i ona ma prawo taka być. Prawdziwe życie mam domu i właśnie ucina sobie popołudniową drzemkę obok mnie.

Czy przestać pisać? Hmm, teraz mam na stronie kalendarz. Przez chwilę, bo on pokazuje tak naprawdę jak rzadko coś piszę. Ponieważ piszę wtedy, jak coś chcę przekazać. Komuś, sobie - bo w końcu wpisy techniczne przydają się czasem dla samego siebie (szczególnie jak coś się robi dość rzadko), a jeśli przydadzą się komuś - można się jedynie cieszyć. Jeśli ktoś wizytując tą stronę przy jakiejś tam okazji doda coś od siebie, wpisze cokolwiek, umówi się na piwo/wino/pepsi i pizzę to cool, zawsze miło poznać kogoś IRL bo to zazwyczaj rozszerza horyzonty.
Ale ad rem, zaśmiecać sieci swoimi treściami nie przestanę. Rzadziej lub częściej, ale pisać będę. Mam tonę rzeczy rozpoczętych do napisania i wiem, że kilka z nich nigdy nie ujrzy światła dziennego, ileś tam ich zostanie przesuniętych mocno w czasie - syn jest mocno absorbujący, a będziemy chcieli nie zakończyć rozwoju na jedym dziecku, (nie wspominając o czsochłonności pracy i własnym rozwoju, które idą dalej). Niemniej jest to dla mnie jakiś wkład w świat dzielenia się pomysłami/ideami/wiedzą - wiedzą, którą zdobywam na codzień w pracy/wykonując zlecenia/uczestnicząc w szkoleniach.

Podsumowując - mam nadzieję, że depesz zmieni zdanie (chociaż szanuję jego decyzję, bo to jego blog, jego życie). Bo za dużo jest bLogAskuff nastoletnich cichodajek głupich panien (by Pink), a za mało technicznej, strawnie podanej wiedzy popartej doświadczeniem. Czego wszystkim techies życzę.

Comments

Comment from eskey
Time: 04/03/07, 22:47

Taka refleksja, coś w rodzaju “kryzysu blogowania” nadchodzi prędzej czy później. Ale jeśli dzielenie się wiedzą, doświadczeniami, obserwacjami sprawia piszącemu przyjemność a jednocześnie ma świadomość, że jego praca może się komuś przydać, to będzie to robił. Może nieregularnie, czyli trochę niezgodnie z blogowymi “good practices” ale zawsze.
Oczywiście, jeśli ktoś postawił sobie inne priorytety zamiast blogowania, to też traktować należy raczej naturalnie (choć z mojego punktu widzenia, jak się tym już nasiąknęło, to będzie ciągnąć do powrotu…)

Poza tym podpiszę się pod Twoimi słowami w całej rozciągłości.
Też mam rodzinę i dwójkę dzieciaków, dla których mój czas jest najważniejszy.
Oczywiście nie sposób pisać o aspektach technicznych (choć ja nie bloguję aż tak specjalistycznie) bez śledzenia tego co się dzieje w internecie, w tym w blogosferze. samo czytanie zestawu sensownych RSSów, mimo, że szybsze niż osobiste przeglądanie stron też zajmuje czas, ich analiza i budowanie punktu widzenia - kolejne minuty.
Jeśli dołoży się do tego życie zawodowe, to na blogowanie (nawet jako hobby) zostają okruchy czasu - często kosztem snu czy innych rozrywek. Pomysłów na notki przybywa, pojawiają się ich szkice i zarysy, a potem często trafiają do kosza “z przeterminowania”.
Ale moim zdaniem i tak warto pisać. Może kiedyś zdanie zmienię, ale teraz po prostu to lubię.
Piszę nawet mimo dość symbolicznego zainteresowania - wolę, gdy komuś przyda się coś na tyle osobiście, że jestem w stanie nawiązać bezpośredni kontakt - a to się zdarza.

PS.
Ja oddzielam część techniczną od prywatnej prowadząc oddzielne blogi.

PPS.
Tak mimochodem wyszła mi z tego blogowa notka, tyle, że … nie u siebie ;)

Comment from vermin
Time: 04/03/07, 23:26

Dzięki za notko-komentarz. Jak myślę, że miałbym mieć dodatkowego bloga na notatki osobiste to zupełnie nie wiem, kiedy miałbym znaleźc na to wszystko czas.

Dla mnie blogosfera jest naprawdę filtrem internetu i czekam na serwis, który po załadowaniu OPMLa pokaże mi:
- inne ciekawe blogi zbliżone do tych, które czytuję,
- innych ludzi, którzy myślą podobnie.
To jest swoją drogą pomysł na biznes ;-)

Comment from eskey
Time: 05/03/07, 14:03

Nie ma sprawy, chyba nawet tę wypowiedź opublikuję u siebie.
A może Technorati spełnia rolę takiego serwisu integrującego (choć z tym OPML to chyba pieśń przyszłości) ?

PS.
Zgadnij jaki tytuł ma mój prywatny blog ? :)

Write a comment