Wirtualne CocktailParty
Każde cocktail party powinno wyróżniać się jakąś zabawą - także blogowanie swoją zabawę ma. Zostałem właśnie do niej wciągnięty przez Michała Osmendę, a zabawa zwie się tagowanie. Zasady samej gry są proste - trzeba podać 5 mało znanych rzeczy o sobie (sidenote: a identity theft?) i podać piłeczkę dalej, do 5 kolejnych blogerów. Cóż, nie wiem czy szanowni czytelnicy mają ochotę na partyjkę tejże gry, niemniej zaczynamy!
- Pierwszy komputer dostałem w 1991 pierwszym roku - w tym czasie wszyscy dostawali jakieś atarynki, commodore czy inne cuda, ale w ośrodku naukowym w którym pracowała moja Mama, doradzono jej, żeby kupiła coś innego. W ten sposób stałem się dumnym posiadaczem 12Mhz potwora, z 40Mb dysku, 1 Mb RAMu i bursztynową grafiką Hercules (którą to kupiła za wyszarpane z nagród za staż pracy i innych cudów rujnując prawie domowy budżet). Kawał historii informatyki przeszła ta maszyna, na której działałem pierwotnie pod DOSem 3.0, NC 1 albo Xtree, emulując dzielnie tryby graficzne w czasie kiedy dookoła ludzie mieli już 486 i grafiki VGA, bo w końcu taki wydatek to musiał przeżyć swoje lata… Swoją drogą, dzięki posiadaniu w wieku pacholęcym takiego sprzętu, którego nie bałem się otwierać, często biegałem po rodzinnym mieście w miejsca gdzie takie sprzęty się pojawiały powymieniać się programami, pomagałem naprawiać problemy. Patrząc teraz z perspektywy czasu - po prostu przygotowywałem się do bycie HelpDeskiem
- Moim pierwszym skasowanym plikiem było… (o przewrotności losu!) wipeinfo.exe z pakietu Norton Utilities 1. To przypadkowe skasowanie (”chyba tu była dłuższa lista zanim coś nacisnąłem - NC”) zmusiło mnie do nauki języka, przynajmniej w trybie opanowania interfejsu NC
i nauczyło pewnej ostrożności w postępowaniu ze sprzętem komputerowym (znaczy - nie wszystko da się rozpoznać przez walkę) - Niestety ta ostrożność tyczyła się tylko komputerów. Mój pierwszy (trochę) skasowany samochód to Daewoo Espero, na które nie chciało mi się czekać i nie mając prawo jazdy ani pozwolenia właścicieli pojazdu wprowadziłem je, po wcześniejszym uprowadzeniu, do garażu tak, że potem to trzeba było już zaprowadzić je do lakiernika, żeby wyklepał i polakierował rozryty drzwiamy bok.
- Zawsze lubiłem banany. Z nimi zresztą wiąże się wspomnienie z młodości, kiedy rodzice przywieźli w latach 80 kiść bananów, ja zszokowany ilością przekraczającą jedną sztukę, którą trzeba było się zazwyczaj dzielić z innymi dziećmi, nie mogłem uwierzyć, że to wszystko dla mnie
- Chociaż pierwszym zespołem którego całej płyty świadomie się nauczyłem był REM z nieśmiertelnym albumem Automatic for the People, to pierwszy koncert rockowy na którym byłem to dopiero występ Aerosmith na stadionie Gwardii w 1994 roku. Od tamtej pory mój gust muzyczny ciut się zmienił, w nieznacznie mocniejszą stronę.
-
Do kolejnej rundy, (proszę przynieść drinki), typuję:
- Piotra Skoczylasa,
- Piotra Smyraka,
- Marcina Badurowicza,
- Leniucha
- Łukasza Hermana
Comments
Trackback from EvolutiOn
Time: 26/02/07, 19:02
Oberwałem Blog-Tagiem…
p Za sprawą a href http: vermin.eu.org Vermina a oberwałem Blog-Tagiem. Cała zabawa polega na tym, że piszę 5 informacji o sobie o których mało kto wie, a następnie taguję 5 kolejnych bloggerów, którzy robią to samo. Biorąc pod uwagę skończoną …
Pingback from CoctailParty | R2 Tech
Time: 09/03/07, 20:04
[…] ominÄĹa mnie ta zabawa w linkowanie - dziÄki vermin
Zasady sÄ
proste - napisaÄ piÄÄ punktĂłw o sobie, i zlinkowaÄ piÄÄ osĂłb. Z tego co […]

Pingback from Notatki na piasku » Tagowanie czy tam inny LansRankâ˘
Time: 22/02/07, 19:25
[…] Kolejna blogowa zabawa! Ja, wywoĹany do odpowiedzi przez Vermina, muszÄ wziÄ Ä udziaĹ, nie ma rady
Zasady? PodaÄ 5 maĹo znanych rzeczy o sobie i przekazaÄ informacje do 5 kolejny bloggerĂłw dalej. Ciekawe jak szybko zabraknie bloggerĂłw skoro za kaĹźdym podejĹciem liczba nastÄpnych wywoĹanych do zabawy siÄ zwiÄksza
[…]