vermin.eu.org

Specjalista IT na tru^Hopie

Entries Comments



Month: November, 2007

Ultimate Tag Warrior

16 November, 2007 (11:32) | sql, wordpress | By: vermin

Swego czasu, w odległej wersji wordpressa, której daleko było do tagowania, uaktywniłem wtyczkę Utlimate Tag Warrior. Kilka wpisów otagowałem, a potem w zasadzie stwierdziłem, że stosowana przeze mnie taksonomia wpisów w pełni oddaje to co robię, więc pozbawione jest sensu dodatkowe tagowanie. Jakiś czas potem, przy upgradzie wersji, wyłączyłem wtyczkę i nie włączyłem jej ponownie.
Dziś, przeglądając dokładnie bazę danych wordpressa zwróciłem uwagę na dwie duże tabele - pierwsza z nich to standardowa [wp]_postmeta, druga to zależna od wtyczki slimstats [wp]_slim_stats. O ile potrafię zrozumieć wielkość drugiej tabeli (chociaż to i tak przesada - czas przesiąść się na google analytics czy podobne darmowe urządzonko - hints anyone?), to ta pierwsza mnie moooocno zaskoczyła.
Co ciekawsze, pomimo setek tysięcy wpisów, większość z nich posiadała wartość klucza meta_key = ‘_utw_tags_0′. Chwila spędzona w wyszukiwarce zwróciła winowajcę - wspomnianego w tytule UTW. Okazuje się, że nieszczęsny UTW dla postów, które nie zostały otagowane przy każdym odświeżeniu dokonywał właśnie takiego wpisu. Cóż, DELETE FROM [wp]_metadata WHERE meta_key = ‘_utw_tags_0′ spowodowała radykalne zmniejszenie wielkości tabeli z paruset tysięcy wpisów do (po usunięciu wpisów z wtyczki WP Post Views) 5. Niemniej nigdy więcej nie wykonam OPTIMIZE TABLE ani podobnej operacji bez wcześniejszego backupu tablicy. Trochę ‘za dobrze’ działają takie operacje usuwając także potrzebne dane :/

P.S. Ewentualne informacje (które potem przerzucę jako komentarze) na temat systemów mierzenie wielkości ruchu proszę przesyłać na adres: vermin w domenie bloga.

Tymczasowe wyłączenie komentarzy, czyli o błędach bazy danych

16 November, 2007 (09:41) | sql, wordpress | By: vermin

Niestety, baza danych wykorzystywana w posiadanym przeze mnie hostingu ma tendencje do częstego krzaczenia jednej z tabel - konkretnie tabeli zawierającej komentarze. Sprowadza się to do tego, że albo komentarze znikają, albo znika plik indeksu tabeli albo zwracany jest błąd 127 mysql. Na takie bolączki zazwyczaj pomaga REPAIR TABLE, niemniej przed chwilą wykonanie tej komendy we wspaniałym stylu obcięło mi ilość wierszy tabeli do 0. Wow! Oczywiście nie muszę mówić, że nie mam backupu tej tabeli sprzed wykonania operacji, prawda? Powód braku jest prozaiczny - ponieważ dziś wieczorem miałem podnieść wersję silnika, to zostawiłem robienie backapu na wieczór właśnie.
Teraz pozostaje mi wierzyć, że mój hostingodawca ma backup dziś z nocy, względnie z wczoraj. Dodatkową lekcją jest konieczność uruchomienia zadania z crona (ciekawego czy mam tu coś takiego) co niezależnie będzie robić mi backup (ciekawe czy z tego co mam, mam dostęp do takiej funkcjonalności). I ostatnią lekcją jest konieczność wgrania jakiegoś zadania typu captcha, które zmniejszy mi ilość wpływającego do akismeta spamu - bo podejrzewam, że to właśnie gwałtowny rozrost tabeli przez spamowe komentarze powoduje niestabilność silnika mysql, który gdzieś w tym sharowanym hostingu się gubi :/
Tymczasowo, do czasu odzyskania tabeli i podniesienia wersji bloga wyłączyłem możliwość komentarzy - swoją drogą dziwne, że wordpress nie ma możliwości przełączenia komentowania inaczej. niż tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Chyba, że z poziomu bazy danych wykona się UPDATE wp_comments SET comment_status = ‘closed’; No, ale że nie można tego zrobić per blog? Dziwne (albo ja po prostu tej opcji nie znalazłem, co też jest możliwe).

RTFM, czyli o prawie legalnym upgrade HTC Charmer

15 November, 2007 (01:10) | gadgets | By: vermin

Cóż, ponieważ w tytule sprzedałem już pointe, (prawie) od razu przejdę do rzeczy.

Czas temu kupiłem sobie niedrogie urządzenie, które zastąpić mi miało telefon, laptopa i kilka innych małych zabawek. O samym urządzeniu i co myślę po roku testów o posiadaniu i używaniu (tego konretnego) PDA w jednej z następnych notek, niemniej wróćmy do rzeczy. Po roku używania, pokazaniu się nowej wersji Windows Mobile, stwierdziłem, że warto by trochę zamieszać w PDA - nie kupując nowego mieć to uczucie posiadania nowej zabawki, wiecie o co chodzi.
Ściągnąłem sobie nową wersję ROMu zawierającą WM6 i TouchFLO, uruchomiłem upgrade i… po jakichś 10 minutach i hardresecie wisiał mi przed oczami cały czas ekran ładowania systemu. Zabiłem telefon. Oczywiście przez to, że nie doczytałem, iż przed upgradem należy wyłączyć moduł telefonu. Na szczęście nie zabiłem go do końca - dało się uruchomić na szczęście bootloader, co oznaczało jedno - szansę :) Tonący brzytwy się chwyta (w ostateczności za portfel, ale w nim akurat pod koniec roku nie ma za wiele), więc kolejne minuty spędzone na forach dały mi nadzieję.

Żeby ożywić to małe zwierzątko należało ściągnąć wersję upgrade która nie sprawdza id (tak na wszelki wypadek, gdyby nie udało się ożywić go romem Ery, a trzeba było szukać jakiego Propheta z WM5 - tak, firmware z ‘większego’ brata pasuje idealnie - w końcu różnią się tylko WiFi). Potem rozpakować paczkę z romem i wypakować nk.nbf do katalogu z updaterem. Kolejnym krokiem było przejście w tryb bootloadera - nacisnąć przycisk kamery + soft reset i poczekać na trzy kolorowe paski na ekranie. Po połączeniu z komputerem pokazał się napis USB. Dzięki temu wystarczyło tylko uruchomić updater, poczekać 10 minut i voila. Telefon odżył z WM5 i nowym AKU3.3! Teraz już można było spokojnie wrócić do udanego wgrania WM6 (pamiętając o tej ‘drobnej’ uwadze wyłączenia modułu telefonu tym razem ;-)).

Jak to wyglądało od strony numerków oprogramowania?
przed:
ipl 2.06.0001
spl 2.06.0001
GSM 2.19.21
os 2.6.2.31

Po nowym ROM era:
ipl & spl 3.08.0001
GSM 02.71.21
os 3.8.2.24

Po WM6 ROM:
os 4.0.0.0

Teraz czeka mnie czas testów jak to dość wolne (195MHz) urządzenie zachowa się po WM6… i pewnie powrót do WM5 jak będzie nadal zachowywać się tak powoli :/

P.S. Pierwszy test nie udał sie - synchronizacja kontaktów coś mi nie działa. Dalej trzeba grzebać po forach, heh…

Dodatkowy DHCP w sieci SBS

12 November, 2007 (11:35) | bezpieczeństwo, networking, sbs, windows | By: vermin

SBS lubi być sam. Sam możnowładnie pełnić rolę pana i władcy. Nie lubi, kiedy cokolwiek mu przeszkadza. Ba, wyjątkowo źle reaguje jak coś mu przeszkadza, zazwyczaj to wyłączając. Niestety nie odłącza zewnętrznego urządzenia (może Centro/MBE dzięki NAP będzie to potrafić?), a wyłącza swoje funkcjanolności, w skrajnej sytuacji wyłączając sam siebie. Jak się okazuje, można zabronić mu wyłączania serwera DHCP w momencie gdy wróg pojawi się w naszej sieci (albo testowo włączymy routerek, odpalimy serwerek linuksowy nie rekonfigurując portów VMa czy cokolwiek innego). Okazuje się, że można przestrzec się przed tak trywialnym problemem w wyniku którego nagle przestaje działać nam sieć. Wystarczy uruchomić edytor rejestru, przejść od klucza HKEY_LOCAL_MACHINE\System\CurrentControlSet\Services\Dhcpserver\Parameters a następnie dodać w nim wartość typu DWORD o nazwie DisableRogueDetection i wartości 1. Restart serwera (hahaha) i voila - działa.
Oczywistym minusem tego rozwiązania jest fakt, że jak wyłączymy wyłączanie serwisu DHCP w sieci, to otwieramy się na swoisty wektor ataku, polegający na tym, że wstawia się wrogi serwer dhcp do sieci, on ustawie siebie jako proxy i przechwytuje ruch do sieci. Niemniej oczywiście mamy wdrożonego IPSec’a i nie musimy obawiać się takich prozaicznych ataków. Prawda? ;-)

wordpress i kodowanie znaków suxorz

12 November, 2007 (02:03) | wordpress | By: vermin

Po prostu nie mogę dojść do porozumienia z moim wordpressem. A dokładniej z kodowaniem znaków. Sytuacja wygląda następująco - baza mysql ma kodowanie utf8. Dane w tablicach są zapisane w utf8 - sprawdziłem wg kodowania phpmysqladmin (strona utf8), sprawdziłem także zakładając drugiego bloga na tej samej bazie danych (inny przedrostek tabel) i kopiując do jego tabeli posts dane z tej tabeli posts (poprzez INSERT INTO * SELECT *). Obydwa blogi pracują na jednej bazie danych, na jednym serwerze, wszystko wygląda podobnie. Jedyna różnica pomiędzy blogami to to, że w jednym jest ustawione w wordpress kodowanie iso-8859-2 a w drugim utf-8. Ustawienie w pierwszym utf-8 powoduje totalne krzaczenie.
Jest to (chyba?) absurdem - przecież jeśli dane są w utf8 to ustawienie iso8859-2 powinno powodować krzaki a nie odwrotnie :/ Wordpress ma jakieś mechanizmy rekodujące ustawienie przeglądarki na ustawienia bazy danych. Musi mieć bo piszę to w iso a zaraz obejrzę na drugim blogu w utf. Niemnie - czy ktoś ma pomysł jak to namierzyć?

back 2 life, back 2 reality ;-)

11 November, 2007 (21:51) | Prywatne, non-tech | By: vermin

Pierwsze pytanie jakie miałem do siebie otwierając ponownie tego bloga, to to, czy warto ponownie próbować go reaktywować, czy też może jednak lepiej otworzyć gdzieś coś nowego a to zostawić w sieci “żeby było”. Trochę szkoda byłoby rzucić te kilka ciekawych notek (i kilka mniej ciekawych też) i próbować budować od nowa jakiś blog. Ponieważ jego tematyka byłaby zbliżona, przerwa pokazuje dość wyraźnie pewien okres mojego życia - a to w końcu mój na poły prywatny, na poły technologiczny blog - postanowiłem spróbować jednak rozpocząć ponownie swoje publikacje na tych łamach.

Sądzę jednak, że moim czytelnikom, (ciekawe, czy ktoś jeszcze ma mnie w readerze i liczy że pojawi się z mojego bloga nowy content?), należy się słowo wyjaśnienia dlaczego zniknąłem z sieci. Cóż - głównym powodem, dla których ilość publikacji na blogu nikła i w końcu wygasła był i jest mój syn. Wbrew pozorom i temu co zawsze mi się wydawało, dziecko nie potrzebuje maksimum atencji na samym początku swojej drogi na świecie. Wbrew pozorom jest wtedy dość binarne - śpi/nie śpi. Nie śpi dzieli się też na dwa stany: je/jest przewijane. Wraz z rozwojem i coraz większą percepcją potrzeby nowego człowieka robią się większe i coraz bardziej zajmują młodych rodziców. Jest to piękne - ale dziwną zmianą jest ta, że człowiek dopiero mając paromiesięczne dziecko wie, że komputer tylko w pracy oraz że pracy w domu niet (bo najpierw dość intensywnie z przyjemnością dziecko jak się wróci z pracy, potem prace domowe a na końcu to się śpi jak tylko się przyłoży głowę do poduszki, a nie 2-3 jak to drzewiej bywało). Oczywiście, można nie uczestniczyć aktywnie w życiu domowym,ale po cholerę wtedy byłoby decydować się na dziecko? Dopiero teraz, gdy synowi ma wkrótce minąć roczek doszedłem do jakiegoś konsensusu z czasem i własnymi możliwościami i stwierdziłem, że być może da radę przywrócić niektóre ze zwyczajów prawie że kawalerskiego życia (bo z obecnej perspektywy to bycie z żoną bez dziecka było wyjątkowo mało absorbujące - nawet, jeśli spędzaliśmy więcej czasu razem…)

Jest także drugi powód - tym razem już bardziej konkretny i bliższy technologii. W końcu przestałem być specjalistą IT. Zostałem “samodzielnym inspektorem ds. informatyki”. Pomimo wyjątkowo głupiej nazwy nowego stanowiska pozwala mi ono na nie tylko wykorzystanie dotychczasowej wiedzy o systemach Windows, ale także na odkrywanie nowych obszarów, wcześniej dużo mnie rozpoznanych, takich jak SAP, Oracle, Business Intelligence i inne, bardziej zbliżone do biznesu cuda niż administrator Windows w małej, eufemistyczynie mówiąc małorozwojowej firmie. Nie mówię, że poprzednia praca była zła - także tam dało się (wspierając się dodatkowo pracami zleconymi i projektami) sensownie żyć, wprowadzać i poznawać technologie. Ba, nawet udało się aktywnie uczestniczyć w jednym projekcie który zahaczył mocno o biznes. Ba - stanowił nawet o jego sile… (controlling)
Niemniej możliwość zobaczenia w akcji tych wszystkich zabawek o których człowiek albo czyta, albo styka się jedynie na prezentacjach (storage, biblioteki taśmowe, sieci FO, archaiczne Alfy, świeższe PA-RISC i nowe blade servery, poważne silniki DB w działaniu na zbiorach większych niż te którymi ostatnio na prezentacji MS BI chwaliło się Ministerstwo Finansów, system ERP od podszewki, i wiele wiele dodatkowych zabawek) to jest coś. Ba, nie tylko o zobaczeniu tu mówię - przecież to wszystko co piszę to jest moja codzienna praca :) Ewidentnie jestem jakimś technologicznym onanistą, biorąc pod uwagę, że podniecam się możliwością pracy z technologią. Niemniej technologia, technologia w biznesie i technologia dla technologii to jest coś co lubię. Używać, pracować i otaczać się. Nie żebym siedział w serwerowni - od tego mam terminale, serwery terminali, zdalne konsole i coś jeszcze pewnie, czego nie zdołałem do tej pory poznać ;-) No cóż - właśnie dlatego tak mało ostatnio byłem w blogosferze - konieczność znacznego poszerzenia kompetencji w krótkim czasie to coś, co mocno zabiera resztki wolnego czasu. Niestety - im więcej wiem,tym więcej wiem, że nie wiem i muszę nadrobić…

Ale postaram się pisać, dla swojej i Waszej uciechy/informacji/możliwości zwiększenia cyfrowego chaosu (choose all that apply).
vermin

P.S. Jest trzeci powód, który mocno mnie zniechęcił patrząc dodatkowo na brak czasu. ‘Przypadkiem’ (vide az.pl ssie) zaginął plik trzymający bazę komentarzy. Nie mając czasu na rozwiązanie tematu, aktualizacje i takie tam zarzuciłem bloga. Jeśli w ogóle się nie ma wolnego czasu to lepiej poświęcić go na zdobywanie wiedzy niż naprawianie czegoś, co jest co najwyżej hobby, prawda? Ponieważ jednak postanowiłem pisać dalej, będę musiał przerobić niektóre rzeczy na tym blogu - chociażby koniecznie podnieść go do najnowszej wersji, zaktualizować dodatki i ulepszyć taksonomię wpisów. W związku z tym osoby, które w najbliższym czasie odwiedzą tego bloga mogą się natknąć na jakieś dziwne zachowania. Mam nadzieję, że tych, którym błysnął ten wpis w czytniku ewentualne przejściowe problemy nie zniechęcą do powrotu ponownej lektury.