Druki bezadresowe, czyli jak wyrzucić pieniądze w błoto
Firmy uwielbiają wysyłać na święta życzenia - cel jest oczywisty: budowanie świadomości marki, kontakt z klientem - jeśli już tym klientem był, wysyłanie informacji o swoim istnieniu. Cel pierwszy i ostatni oferując produkt masowy osiąga się przez efekt skali - w tym celu można wykorzystać np. pocztę, która jak wiadomo po ostatnim strajku roznosi tony ulotek reklamowych.
No właśnie - co znalazłem w i na skrzynce na listy? Idealny sposób jak pomimo poniesionych niemałych nakładów finansowych osiągnąć efekt mizerny, jeśli jakikolwiek. Dotarła do mnie dość ładna, wydrukowana na dobrej jakości papierze, otwierana kartka pocztowa z życzeniami od sprzedawcy towarów AGD, którego klientem nigdy nie byłem. Wszystko wydaje się ok - gdzie to wyrzucanie pieniędzy w błoto? Cóż - byłoby ok, gdyby nie fakt, że zapakowana została w zwykłą, tanią, białą, nieprzezroczystą, niezaadresowaną, zaklejoną kopertę. Ja się zaciekawiłem kto zrobił coś tak głupiego - ale ilość kartek leżących na skrzynce, gdzie współmieszkańcy mojej klatki odkładają druki reklamowe pokazuje, że byłem w zdecydowanej mniejszości. Chociaż może się nie znam i tu mieszkają niestandardowi konsumenci?
Comment from BTL
Time: 11/03/07, 19:59
No precyzyjnie kierowany marketing to to nie jest, ale wielu zwłaszcza starszych ludzi cieszy się z takich przesyłek… Oni też wydają sporo pieniędzy, a do nich również trzeba jakoś dotrzeć. Internet odpada…