vermin.eu.org

Specjalista IT na tru^Hopie

Entries Comments



The death of one is a tragedy, The death of a million is just a statistic (polskie media się amerykanizują)

23 November, 2006 (22:06) | tyrady | By: vermin

Ten tekst Marylin Manson jest oczywiście trawestacją znanego powiedzenia Stalina - “One death is a tragedy; a million is a statistic” (ktoś wie, jak to idzie w oryginale?). W wypadkach drogowych, w pierwszej połowie 2005 roku zginęło 2282 osób, w pierwszej połowie 2006 roku zginęło 1981, z czego na Śląsku odpowiednio 186 i 165. Codziennie w Polsce ginie więc ponad 10 osób w wypadkach drogowych. W wypadkach przy pracy w Polsce w całym roku 2004 zginęło 490 osób. Czemu się o tym nie mówi?

Cóż - nasze kochane media poszły w najgorszym możliwym kierunku - czyli amerykańskim. Na szczęście nie dochodzi jeszcze (lub też ja w mojej ograniczonej percepcji krajowych mediów, których unikam, tego nie zauważyłem) do sytuacji, kiedy nakręca się wszystko z powodu jednej osoby, chociaż chyba do tego już nie daleko. Dlaczego tak uważam? Bo co nie otworzę portalu WWW, to w czerni. Co nie włączę telewizji pseudo-informacyjnej, to Śląsk. Co nie włączę filmu, to pasek na dole mówi o tym co tam się zdarzyło. Czy my naprawdę daliśmy się tak zwariować? Czy to naprawdę takie ważne, jesli ludzie giną codziennie, pokazywać wypadek w kopalni? I to cały dzień (a nawet dwa)?

Ja nie umniejszam tragedii ludzi, którzy tam zginęli. Każda śmierć jest tragedią - śmierć w pracy, przy pracy, w łóżku, w polu, podczas zabawy. Każda śmierć przerywa pewien proces życia, pozostawiając zarówno pytania typu “co by było gdyby?”, “dlaczego?” oraz wielki smutek z którym ludzie muszą sobie poradzić albo sami albo w grupach wsparcia. Ale w ten sposób, a nie będąc pożywką dla milionów żywiących się goovnem bakterii siedzących przed telewizorami dla których dzielni reporterzy pokazują kobietę, której szalona wręcz rozpacz jest porażająca i którą nawet w tej sytuacji odziera się z intymności!

Nie wiem dlaczego nasze media, mające MISJĘ SPOŁECZNĄ, (bo programy a’la superexpress, czyli TVNowska Uwaga i inne Polshitowe goovna mają to akurat w misji i wizji - “Będziemy nieść najbardziej chore wiadomości, pokazywac najwięcej krwi i anormlanych zachowań w celu zwiększenia oglądalności i napełnienia portfeli naszych właścicieli”), nie propagują jakichś lepszych akcji, gdzie faktycznie potrzebna jest egzemplifikacja pewnych zjawisk na konkretnych przykładach w celu poruszenia sumień np. “pijanych kierowców”.
Nie wiem.

Nothing suffocates you more than
the passion of everyday human events
and isolation is the oxygen mask
you make your children breath in to survive

Źródło: Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (kto wiedział, że coś takiego istnieje - ręka do góry) oraz Centralny Instytut Ochrony Pracy

Comments

Comment from przypadkowy_przechodzien_niemajacy_nic_wspolnego_z_praca_w_mediach
Time: 07/12/06, 2:23

Obawiam się, że krytykowanie amerykanizacji polskich mediów a jednocześnie posługiwanie się słowem goovno to hipokryzja.

Comment from vermin
Time: 07/12/06, 8:56

Rozumiem, chociaż nie sięgał bym po tak mocne słowo jak hipokryzja do określenia tego zjawiska. Mogę zawsze napisać GÓWNO, ale nie chcę nim epatować z bloga. Zapis pseudo-fonetyczny osłabia trochę siłę tego słowa… Oczywiście zawsze mogłem też napisać paska, albo kot, albo merde - cóż biję się w piersi. W jakimś sensie ta amerykanizacja dotyka także i mnie.

Niemniej uderzanie w ten sposób, zamiast w sam argument rzeczowy jest po prostu wybiegiem erystycznym. Nie porównujmy całkowitego nasycenia mediów wzmiankowanymi zjawiskami (znów: dwójka zaginionych policjantów) a jednostkowego gówna/goovna/szajsu/etc które statystycznie w powyższym tekście nie jest nawet procentem treści. To nie ta klasa zjawisk szanowny “przypadkowy_przechodniu_niemajacy_nic_wspolnego_z_praca_w_mediach”.

Write a comment