vermin.eu.org

Specjalista IT na tru^Hopie

Entries Comments



walczymy ze spamem na stacji klienckiej

24 September, 2006 (10:00) | bezpieczeństwo, poczta | By: vermin

Strategii walki ze spamem jest kilka. Pierwsza z nich, to filtry antyspamowe użytkownika zawarte w samym MUA, takie jak filtr bayesowski w thunderbird, czy też aktualizowane co jakiś czas filtry w Oulooku. Plusem tego rozwiązania jest to, że możemy spokojnie przejrzeć wszystkie wiadomości - żadne false positives nie zaszkodzą ciągłości naszego biznesu. Niestety te metody zmuszają nas do ściągnięcia wszystkich wiadomości na stację lokalną, co powoduje czasem spore obciążenie łącza, konieczność składowania tego całego bałaganu gdzieś choćby na chwilę - no i zazwyczaj i tak przejdziemy przez zawartość Junk-mail, chociażby po to, żeby przejrzeć co tam sie znalazło.

Drugim, ciekawszym rozwiązaniem jest zainstalowanie na komputerze pośrednika, swego rodzaju MTA, który będzie filtrował wiadomości przychodzące na naszą pocztę wg zdefiniowanych reguł. Przykładem takiego rozwiązania jest chociażby spampal. Pozwala on na sprawdzenie poczty pod kątem występowania w niej odpowiednich wyrażeń regularnych, dodatkowo ma opcję filtru Bayesa oraz sprawdzenia poczty przychodzącej w bazach RBL.
Ogromnym plusem takiego rozwiązania jest możliwość jego dowolnej konfiguracji, stworzenia białych list poczty a na dodatek uniezależnienie się od mechanizmu antyspamowego samego klienta pocztowego, w szczególności, jeśli na raz używamy kilku (ot chociażby thunderbird, opera, outlook).
Minusów jest także kilka - dużo możliwości konfiguracji to zazwyczaj także pewien problem z poprawnym ustawieniem programu. Są jednak większe problemy - pierwszym z nich jest konieczność współpracy z oprogramowaniem antywirusowym, które ma czasem problem z takim pośredniczącym MTA, co wymusza specyficzną konfigurację oprogramowania klienckiego. Drugim, to problemy z używaniem szyfrowania poczty - w końcu takie MTA to typowy
MITM. Nie wspominam już tutaj nawet o exchange czy protokołach innych niż POP3… Widać ewidentnie, że ciężar walki przerzucić trzeba na serwer.

Comments

Comment from Ktos
Time: 24/09/06, 12:55

Ja poszedłem inną drogą - zainstalowałem do Outlooka dodatek SpamBayes, które realizuje filtry Bayesa (i bardzo dobrze mu to wychodzi), bo filtrów antyspamowych w moim Outlooku 2000 to niestety nie było. I problem zniknął.

A teraz zniknął bardziej, bo zamiast używać Outlooka używam już tylko skrzynki na GMail, której serwera filtry antyspamowe są naprawdę bardzo dobre ;-)

Pośrednika w formie lokalnego “serwera” POP3 jakoś nie lubię…

Comment from vermin
Time: 24/09/06, 16:50

To prawda - spambayes to opcja w momencie gdy używa się starszego softu. Ja co prawda z outlookiem 2000 już dawno przestałem się przyjaźnić - posiadanie exchange wrzuciło mi na tapetę Outlooka 2003. Pod linuxem za to dla mnie najprzyjemniejsze jest evolution (współpraca z exchangem).

A do skrzynki GMail jako jedynej skrzynki jakoś nie mogę się przyzwyczaić - szczególnie, że czasem niestety muszę pracować offline, bez dostępu do sieci a z konieczności muszę posiadać dostęp do archiwum poczty, bo tam chociażby są wytyczne do rzeczy nad którymi pracuję :)

Write a comment