Państwo zabija małe pocztowe serwery firmowe, na śmierć
Jak podaje dziś Rzeczpospolita:
Każdy, kto prowadzi obsługę kont poczty elektronicznej, będzie musiał kupić kasę pancerną i założyć tajną kancelarię, by w niej przechowywać informacje o wysłanych i otrzymanych e-mailach. Taka może być konsekwencja nowelizacji ustawy - Prawo telekomunikacyjne, przygotowanej przez Ministerstwo Transportu i Budownictwa (jeszcze przed podziałem).
Wprowadzenie tej z pozoru drobnej zmiany w prawie spowoduje, że firmy i osoby, które mają serwery pocztowe, będą musiały przechowywać dane o e-mailach przez 24 miesiące. Jeśli rząd i Sejm przystaną na wspieraną przez resorty siłowe koncepcję Ministerstwa Sprawiedliwości, okres ten zostanie wydłużony nawet do pięciu lat. (…)
Dostawca będzie musiał także całą dobę utrzymać w gotowości pracowników z certyfikatami oraz zbudować specjalne systemy bezpiecznego dostępu do danych.
Co to oznacza? Jeśli dobrze rozumiem, to jeśli mała firma wdrożyła sobie Exchange lub bardziej prawdopodbnie SBS, to podpada pod wzmiankowaną ustawę. Jeśli szkoła publiczna mając łącze internetowe postawiła sobie przy okazji serwer z postfixem, choćby jako mail relay, to też będzie nagle musiała budować kancelarię tajną. Jeśli prywatna osoba ma serwer pocztowy w domu na DDNS… także? A postfix służący jako mail relay dla sieci, które korzystają ze smarthostów albo połączeń wdzwanianych?
Uważam, że przeciw takiej nowelizacji ustawy powinna zaprotestować PIIT, ale nie tylko - przede wszystkim sami internauci, którzy nie tylko nagle będą mocniej inwigilowani, (bo i tak są, więc stąd słowo mocniej), ale przede wszystkim poniosą nagle większe koszty korzystania z internetu - bo o ile sama kasa pancerna to tylko parę k złotych, to budowa kancelarii tajnej, wyposażenie conajmniej jednego dostępnego 24/7 (lol) pracownika do jej obsługi wraz z odpowiednim certyfikatem ABW to już kilkanaście ładnych tysięcy.
Jedynym plusem tej ustawy jest wydanie przez firmy pieniędzy na bezpieczeństwo teleinformatyczne - ale chociaż mój portfel także by od tego wzrósł, to wolę, żeby klient pieniądze wydał rozsądniej - świadomie, a nie przez przymus…
To co panie i panowie? Klawiatura w dłoń, baseball do plecaka zamiast laptopa i na ministerstwo! I to w realu a nie wirtualu, żeby kolegom z .gov nie narobić kłopotu ![]()
Comments
Comment from vermin
Time: 10/05/06, 16:02
Wiem - to był, a raczej miał byc polski carnivore, tyle, że jak to u nas bywa niestety poszli dalej i kazali dostarczycielom internetu w kafejkach zakładac kancelarie tajne. (Oni jakiegoś świra mają z tymi kancelariami swoją drogą ;-))
Tyle, że o ile tamto rozporządzenie uderzało w dużo węższy zakres podmiotów, to to już uderza w prawie cały rynek MSP, który jest jak wiadomo siłą napędową każdej gospodarki. Tutaj nie tyle chodzi o samo bezpieczeństwo, które jeszcze jestem w stanie zrozumieć, ile o kolejny parapodatek, który na dodatek dużej liczbie ’so called’ informatyków zabierze chleb od ust - bo większość przedsiębiorstw zamiast mieć serwer pocztowy u siebie i mieć chociaż część infrastruktury po swojej stronie, (i w róznym stopniu pracę dla IT Pro) przerzuci się na hostingi.
Comment from smyru
Time: 10/05/06, 15:40
nic nowego, drogi Panie. Polecam uwadzę rozporządzenie rządowe o bodaj 2-letnim wieku, które wprowadzało podobne obostrzenia i oczekiwania w stosunku do szeroko rozumianego “dostarczyciela internetu”.