vermin.eu.org

Specjalista IT na tru^Hopie

Entries Comments



Month: October, 2006

Czy mój sprzęt jest obsługiwany przez daną wersję jądra?

15 October, 2006 (16:47) | linux | By: vermin

Okazuje się, że dość łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Sprawdzamy najpierw za pomocą lspci jego numer:

0000:00:12.0 Ethernet controller: VIA Technologies, Inc. VT6102 [Rhine-II] (rev 78)

Teraz sprawdzamy jego identyfikator za pomocą lspci -n:

0000:00:12.0 0200: 1106:3065 (rev 78)

Wiemy już jak linux zidentyfikuje urządzenie - czy je obsłuży out-of-the-box? Otwieramy /lib/modules/`uname -r`/modules.pcimap i szukamy odpowiedniej linii - w naszym wypadku:

via-rhine 0×00001106 0×00003065 0xffffffff 0xffffffff 0×00000000 0×00000000 0×0

.

Źródło: red hat magazine, wrzesień 2006

Nagły Atak Spamu

15 October, 2006 (07:11) | poczta | By: vermin

Kiedyś, dawno temu, w rodzącym się świecie hip-hopu, powstała kapelka “Nagły Atak Spawacza”. Nie wyróżniałaby się on niczym od innego tego typu chłamu, gdyby nie fakt, że używała ogromnej ilości przekleństw. Przypomniała mi się ona dziś w momencie, gdy dostałem OGROMNĄ ilość spamu, który przyszedł na moje skrzynki pocztowe. Przypomniała mi się dlatego, że nagły przypływ liryzmu spowodował powstanie twórczości na oko nie odróżniającej się procentową zawartością merytoryki od przecinków - zupełnie jak u nich.

A do rzeczy - jak walczyć z <eufemizm>cholernym</eufemizm> spamem obrazkowym*? Jest kilka wrednych metod - mogę zabronić wklejania obrazków do treści (content filtering) i wymusić przesyłanie ich w załącznikach. Mogę wogóle wymusić zakaz przesyłania obrazków. Tyle, że nie wszystkim korzystającym z danego serwera pocztowego musi się to podobać :|
Gdybym miał mocny serwer mógłbym robić OCR wstawionym obrazkom (ale w porównaniu do ilości przesyłanej poczty - nie mam).

Czyżby spamerom udało się, (w połączeniu oczywiście z używaniem botnetów, bo inaczej zadziała RBL), znaleźć loophole obecnego systemu zabezpieczeń?

*niechciana i niezamówiona przesyłka pocztowa zawierająca bezsensowny w całości, ale sensowny w zdaniach tekst i obrazek niosący spamerski przekaz

Google code search

14 October, 2006 (11:17) | bezpieczeństwo, gadgets, inne (tech), web | By: vermin

Ciekawa wyszukiwarka kodu… Co jest śmieszniejsze, wyszukiwarka ciekawych komentarzy w kodzie. Chociaż znając (nie tylko) swój styl nazywania zmiennych tymczasowych i komentowania kodu to jestem zdziwiony jak rzadko występuje tam bardzo popularne słowo zmiennej tymczasowej i komunikatów debugujących… ;-)

Swoją drogą, co już zostało zauważone - wyszukiwarka otwiera kolejny wektor ataku, bo ileż osób hardcoduje w plikach include w PHP hasła dostępu do baz danych, użytkowników i inne przydatne dla szukającego informacje…

wordpress i komentarze w feed

11 October, 2006 (06:28) | web, wordpress | By: vermin

Ponieważ dystrybucję feeda RSS powierzyłem serwisowi feedburner, przy przeglądaniu jego możliwości zauważyłem możliwość dodania pola komentarzy do feeda - czyli jeden z FeedFlares . Nie działa ona niestety tak słodko jak w Serendipity czy też Community Server (tj. nie dodaje odpowiedzi w moim readerze od razu do feedu głównego), ale pozwala zobaczyć czy są jakieś komentarze lub zamieszcza link, żeby je szybko dodać. No i wszystko byłoby dobrze - gdyby nie fakt, że Wordpress źle taguje odpowiednie pole. Powinien je opisać jako <wfw:commentRss> a taguje jako <wfw:commentRSS>. Niby niewielka zmiana, ale przez to nie zadziałało coś (u mnie). Poprawę zachowania daje edycja pliku wp-rss2.php i zmiana złego wpisu na poprawny.

Swoją drogą muszę się zainteresować jak podpiąć komentarze do feeda w stylu innych systemów blogowych właśnie. Może jest jakaś wtyczka?

Czy internet jest ponadnarodowy?

10 October, 2006 (20:22) | inne (tech), tyrady | By: vermin

Jedna firma pozywa drugą - chodzi o treści jakie jedna z domen wypisuje o drugiej. Każda z nich znajduje się w innym kraju, każda ma swoją domenę internetową. W toku postępowania sądowego, jak to się dzieje prędzej czy później, jedna z firm wygrywa. Ponieważ strona przegrywająca twierdzi, że postępowanie nie odbyło się w sądzie właściwym dla tej firmy, odmawia zastosowania się do wyroku. W związku z tym strona, która wygrała proces prosi sąd o wydanie nakazu usunięcia domeny. Domeny znajdującej się “prawie” na terenie kraju firmy pozywającej. W tym wypadku chodzi o domenę TLD, bez wskazania narodowego. Co powinien zrobić sąd i ‘organy trzymające władzę’ (tu: internet).

TLD zawiaduje ICANN, który mieści się w USA. Pierwsza firma (tu: uważana za spamerską e360 Insight), także mieści się w USA. Druga (tu: jeden z RBLi - spamhause.org) poza granicami tego kraju.

Zastanawiam się nad regulacjami prawnymi tyczącymi się tej sprawy. Jeśli przyjmujemy, że poprzez postawienie serwera gdzieś w świecie, jeśli łamiemy jakieś (a szczególnie amerykańskie!) obowiązujące gdziekolwiek wg widzimisie dowolnego rządu prawo i musimy się do niego stosować - to ja przepraszam.

Dzięki takim interpretacjom powinniśmy zamykać serwisy opisujące to co się dzieje w Tybecie, Białorusi, Czeczenii oraz innych zapalnych miejscach świata - w końcu łamią one jakieś prawo, gdzieś tam obowiązujące. Ba, jeśli powołałbym do życia jakieś bananowe państwo (załóżmy, że mam odpowiednią k’temu ilość pieniędzy), to mógłbym sam wydać prawa ograniczające to co się pisze na świecie. Jeszcze niedawno nie przeszkadzało mi, że amerykanie zawiadują siecią. Teraz zaczynam się zastanawiać, czy zawiadywanie siecią powinno być na pewno gdziekolwiek umiejscowione? Czy jakikolwiek rząd powinien móc ograniczać to co się w sieci pisze (poza treściami ogólnie przyjęte za zbrodnicze - faszyzm, komunizm, etc.)?

Cóż - z organizacji międzynarodowych pozostaje małosprawny ONZ, ale lepsze chyba byłoby to niż nic? Czy też może uznać sieć obszar, gdzie prawa międzynarodowe nie obowiązują i stosują się tam tylko zasady prawa… międzynarodowego. Dziwny temat, ale widać, że sieć zaczyna powoli mieć własną państowowość i nagle trzeba mocno zacząć się przejmować prawem. Może mocniej nawet niż administracją systemem? Bo w końcu jak uczy nas polityka - system to zło :-)

Wyszukiwarki - krok ku zbiorowej świadomości?

4 October, 2006 (06:39) | inne (tech), web | By: vermin

Jakiś czas temu w “Nowej Fantastyce” czytałem ciekawe opowiadanie. Otóż nagle, przez przywleczonego z kosmosu wirusa, który szybko rozszerza się na zbiorze ludzkiej populacji, ludzie uzyskują możliwość czytania myśli innych. I to nie na zasadzie telepatii, ale nagłego, obustronnego transferu świadomości. Wszystko staje się przejrzyste - wychodzą na jaw standard podwójnej moralności, zdrady, oszustwa, agenci WSI… Wszystkie dobre i złe uczynki. Nagle możemy wiedzieć wszystko o wszystkich. Nagle nie można nic ukryć. Tworzy się zbiorowa świadomość. Oczywiście w takiej sytuacji są dwa wyjścia - albo wszyscy zginą, albo zaczniemy współpracować ze sobą tworząc lepszą i bardziej zorganizowaną wspólnotę, niż robią to w tym momencie Azjaci.

Podobną wizję przedstawił także w swojej książce “God’s Debris” twórca Dilberta - Scott Adams. Przedstawia ona pewien eksperyment myślowy, w który wpadając - nie ukrywam, że nie bez złości w niektórych momentach na uproszczenia pozwalające wyciągać dość abstrakcyjne wnioski - dochodzimy w końcu do zaskakującej tezy. Niemniej także dość ciekawej jeśli chodzi o to w którą stronę dąży cywilizacja i do czego chce wykorztać technologię.

W dobie, kiedy okazuje się, że łatwo można prześledzić dowolnych ludzi (afera HP), kiedy dane z wyszukiwarek pozwalają na ustalenie kim jesteśmy (ujawnienie danych przez AOL), co robimy (szpiegowanie Google Calendar) i kiedyś źle powiedzieliśmy (dowolna wyszukiwarka archiwizująca usenet oraz strony archiwizujące usenet i web archive), wizje zbiorowej, utrwalanej i powielanej świadomości stają się coraz bardziej realne. Oczywiście rządy starają się blokować te zmiany i utrzymywać swój monopol na informację, (w końcu informacje = władza), ale czy im się uda? W końcu informacja chce być wolna.

A google labs dalej pracuje…

Nike 2006

2 October, 2006 (06:31) | Prywatne, non-tech, tyrady | By: vermin

Wstałem dziś tak jak zwykle, o 5:30. Czarny świt jest za oknami , a mgły snują się po mieście. Zjadłem kawę jak zwykle, jak zwykle się ogoliłem. Wyszedłem z domu, na samochód zaczekałem. Gdy samochód przyjechał ledwo wlazłem do środka. W końcu jest cholernie rano , ledwom siebie w lusterku spotkał. Nagle spiker w radiu krzyknął - spójrzcie na wystawy tam! Patrzę, Jezu, wartość Nike obniżona o 100%!

Zainspirowany prozą autorki, która jest tegoroczną zdobywczynią Nike, pełnię i głębię przekazu odkrytą w Pawiu Królowej ukryłem w źródle. Względnie w alternatywnym arkuszu CSS. Niestety(?), hip-hop-bęc-bum nie jest moją muzyką, więc oparłem się na tej, która jest mi bardziej znana i lubiana.