Małe, słodkie, na pulpit
Podstawową zasadą działania ogólnie pojętego informatyka jest lenistwo - wszyscy wiemy, że to ono jest motorem napędowym wielu wynalazków. Żeby móc się dobrze lenić, zazwyczaj warto miec na pulpicie kilka ważnych wskaźników, nie przysłaniających jednak zbytnio z trudem zdobytej tapety, czytanej strony, oglądanego filmu, konsoli czy dowolnej innej ważnej i doniosłej rzeczy. Windows, a także pakiet Office, pozwalają na wyciągnięcie z siebie mnóstwa ciekawych informacji - jak i dają możliwość współpracy. Warto więc, zamiast sprawdzać cały czas stan event viewera, oglądać liczniki i trace logi, sprawdzać pocztę wystarczy wrzucić kilka małych ikonek na pulpit.
Na początek, warto polecić rainlendar dla chcących mieć zadania i kalendarz pod ręką oraz tegoż samego autora rainmeter, który posiada możliwości kontroli ważnych parametrów komputera a także kilka innych ciekawostek. Co ciekawe działa to wszystko także w połaczeniu z litestep, gdyby ktoś chciał ostro ingerować z pulpit.
Będąc w temacie - kolejnym wartym uwagi programem, choć relatywnie trudnym w obsłudze jest samurize (warto także zajrzeć na jego polską stronę). Istnieje do niego wiele wtyczek pozwalających na dodanie do pulpitu ciekawych informacji. Dobre ustawienie kosztuje wiele trudu - ale przynosi wymierne efekty.
Pomiędzy pewną skromnością rainlendara a komplikacją samurize jest miejsce na inny prosukt - pochodzący ze świata Macintosha Konfabulator. Nie jest to program do tworzenia bajek żonie o tym co sie działo w delegacji, ani nie jest to program do podrywania foczek na wirtualnej plaży. Jest to za to przemiły program pozwalający na wzbogacenie pulpitu małymi komponentami - widgetami. Koncepcja podobna do produktów Rainy’s - ale baza komponentów, ich możliwości (np. przyciemnianie monitora podczas pracy wieczorem) dużo szersza, że nie wspomnę o możliwości samodzielnego tworzenia widgetów. Po prostu must see ![]()