vermin.eu.org

Specjalista IT na tru^Hopie

Entries Comments



Month: November, 2005

The Skinning Primer - A WinCustomize Article by Brad Wardell

22 November, 2005 (16:34) | gadgets, inne (tech), windows | By: vermin

Na sieci pojawił się ciekawy artykuł, będący przeglądem przez to, co można zrobić z częścią wizualną systemu Windows , w szczególności w wersji XP.
Autor przechodzi od programów poprawiających GUI oraz patchowania Luny (czyli zaowalowana uwaga, że StyleXP to tylko patch na uxtheme.dll), przez wszelkiego rodzaju dodatki do pulpitu typu Konfabulator, czy też Samurize aż do wymiany samego shell’a, I to nie pisząc tylko o litestep. Całkiem przy okazji wspominane są programy do tworzenia ikon, wymiany sposobu renderowania i obsługi kursorów i wiele innych ciekawostek. Intrygująca lektura, warta przynajmniej rzucenia okiem.
Źródło: neowin.net

My Bluetooth Places

22 November, 2005 (11:31) | inne (tech), windows | By: vermin

W ramach robienia porządków na pulpicie Windows XP, postanowiłem usunąć ikonkę ‘My Bluetooth Places’. Niestety, nie chciała się skasować tak jak pliki .lnk, ani ze specjalnym komunikatem jak ‘My Computer’ czy Outlook. Dopiero ingerencja w rejestr systemu uwolniła mnie od tej ikonki, pozostawiając ją jednak w ‘moim komputerze’.
Inkryminowany klucz to

HKEY_LOCAL_MACHINE\SOFTWARE\Microsoft\ Windows\CurrentVersion\Explorer\Desktop\ NameSpace\{6af09ec9-b429-11d4-a1fb-0090960218cb}

Kod obiektu COM powinien być taki sam w każdym systemie. Zresztą gałąź Explorer warto przejrzeć, gdyż zawiera nie tylko elementy pulpitu, ale i inne ustawienia explorera, takie jak wygląd i możliwości panelu startowego (Explorer\StartMenu), dopasowanie efektów wizualnych (Explorer\VisualEffects), zawartość mojego komputera (w tym My Bluetooth Places - Explorer\MyComputer\NameSpace) czy też sposób prezentacji folderów i plików (Explorer\Advanced\Folder). Udanej exploracji :)
Przy okazji - czy ktoś wie jak można w WordPress wyświetlać długie ciągi znaków bez konieczności wstawiania spacji?

Sony DRM raz jeszcze… (analog hole)

18 November, 2005 (00:33) | Prywatne, inne (tech) | By: vermin

Zastanawiam się, czy afera Sony nie będzie miała szerszych reperkusji dla tej marki. Tak się akurat zdarza, że planuję zakup telewizora i “dzięki mnie to będzie Sony”, że sprafrazuję ich reklamę. Jednak zaczynam się nad tym coraz mocniej zastanawiać i to nie tyle w kontekście bojkotu konsumenckiego, co w obawie o własną, hmm, prywatność.
Wyobraziłem sobie taki scenariusz - telewizor zrzuca do pamięci wewnętrznej co n-tą klatkę źródła lub też analizuje obraz pod kątem pewnych cech charakterystycznych (”preview, not for sale, FBI warning ;-)”) i wtedy rozpoczyna zapis parametrów obrazu. Zresztą, w ten sposób może wychwytywać różne rodzaju watermarki w obrazie (vide drukarkowe kropeczki) i zapisywać ich parametry. Po pewnym czasie wystarczy, że telewizor się popsuje (żeby nie było problemów to najlepiej w ciągu dwuletniej gwarancji door-to-door), technik naprawi go raz dwa poprzez reset licznika… i zgranie danych. Oczywiście droższe telewizory nie muszą się ‘psuć’ - wystarczy jakieś WiFi albo X-Box czy inne ustrojstwo… Niemożliwe? Teoria spiskowa? Cóż, w świetle tego co mówi się dziś o łataniu “dziury analogowej”, możliwości elektroniki, systemów zabezpieczenia treści multimedialnej w Viście no i przede wszystkim ostatniej wpadki Sony z DRM ten scenariusz staje się jak dla mnie zbyt realny… Tylko co kupić zamiast Sony? :-|

ubuntu, (a także o BCM 4360), czyli debian z ludzką twarzą?

3 November, 2005 (14:26) | amilo, linux | By: vermin

Jak pisałem w poprzednim poście na komputerze zawitało Ubuntu - czyli Linux for Human Beings. Prosty i przyjemny proces instalacji (o ile nie będziemy się uperać przy wpisaniu w opis użytkownika słowa zawierającego polskie znaki diakrytyczne), miły wygląd, zbliżona do debiana obsługa, szerokie wsparcie dla sprzętu i byłoby super, zaś sam system można by polecić każdemu, gdyby nie fakt, że mój, wcale nie niestandardowy komputer się podniósł ‘nie do końca’.
Po instalacji ubuntu powitał mnie czarny ekran. Komputer chodził, znaczy problem serwerem xorg. Zmiana drivera z ati (radeon9100) na vesa i już mam GUI. Nie ma sieci - znów niedopatrzenie, bo skoro instalują ndiswrappera to przecież nietrudno byłoby zapytać się podczas instalacji o włożenie płyty ze sterownikiem. Cóż instalacja wireless-tools, przegranie sterowników do etc, ndiswrapper -i bcm5.inf, modprobe ndiswrapper i pojawił się interfejs wlan0, (czyli znów inaczej niż w debianie, choć moim zdaniem słuszniej). Chwila konfiguracji sieci (swoją drogą, czy jest jakaś przyjemna nakładka uwalniająca od iwconfig?) i voila, ifup wlan0 dało spodziewane efekty.
Włączenie sieci było potrzebne, ponieważ ze względów licencyjnych ubuntu nie odtwarza out-of-the-box mp3, (że o innych rzeczach nie wspomnę). Dopiero przeedytowanie /etc/apt/sources.list i oprócz standardowych repozytoriów main i restricted otwarcie się na universe, (a dla odważnych i na multiverse), pozwala doinstalować brakujące fragmenty układanki. Tyle, że otwarcie na te repozytoria zaczyna debianizować system, więc można się zapytać - po co ubuntu?

P.S. podobnie jak wzmiankowany gdzieś wcześniej fedorafaq, także ubuntu posiada swoją bazę wiedzy, pozwalającą “w miarę” normalnie rozpocząć pracę.

bootowanie linuxa z nt loadera

2 November, 2005 (13:58) | boot, debian(ized), linux | By: vermin

Na stacji roboczej na której rządzą windowsy i to one są tam zazwyczaj przeinstalowywane postanowiłem w ramach alternatywy zainstalować system debiano-podobny, czyli ubuntu breezy badger z października 2005. Ponieważ jak zazwyczaj to bywa przy reinstalacjach Windowsa nadpisuje się MBR (i to niekoniecznie za pomocą fixmbr), więc musiałbym cały czas odtwarzać pierwotną zawartość sektora z grubem. Wolałem więc skorzystać z możliwości NT Loader’a i spod niego uruchamiać linuxa.
Do tego potrzebny był mi sektor startowy partycji, na której podczas instalacji zainstalowałem grub’a, czyli jakieś /dev/hdax. Oczywiście w przypadku podziału dysku na / oraz /boot to właśnie ta ostatnia jest interesująca. Dlaczego był mi potrzebny? Ponieważ 512 bajtowy master boot record ma w sobie przede wszystkim 446 bajtowy programik bootstrap pozwalający na uruchomienie właściwego boot loadera. Dzięki temu uruchomienie spod NT Loadera bootstrapu linuxowego powoduje uruchomienie grub’a i możliwość bootowania linuxa. Co ciekawe, możemy ponownie wrócić do bootowania Windowsa, jeśli zmienimy plany.
Jak zdobyć te upragnione 512 bajtów? Najprościej użyć jakiejś dystybucji live albo trybu naprawczego instalatora. Po zbootowaniu systemu wystarczy użyć dd if=/dev/hdax of=plik.bin count=1 bs=512. W ten sposób dostaniemy 512 bajtowy plik.bin zawierający zawartość MBR. Żeby sprawdzić, czy plik jest poprawny możemy go obejrzeć hexdumpem i sprawdzić, czy ostatnie dwa bajty zawierają sygnaturę 0×55AA.
Teraz pozostaje już tylko przegrać plik.bin na partycję windowsową a w ukrytym, systemowym pliku %SYSTEMDRIVE%\boot.ini umieścić linię x:\plik.bin=”Linux”.
Warto dodać, że niestety każda zmiana w grubie (np. dodanie nowego jądra), wymaga utworzenia nowego plik.bin
A już na sam koniec wspomnę tylko, że dzięki dd można utworzyć backup zwykłego sektora startowego i w razie potrzeby, zamieniając wartościami wejście z wyjściem (if i of), odtworzyć uszkodzony boot sector. A także backup dysku, a także…

debugowanie Windows, czyli Mark Russinovitch o Sony DRM

1 November, 2005 (15:19) | inne (tech), windows | By: vermin

Okazuje się, że znane i duże firmy zrobią wszystko, żeby dowiedzieć się więcej o swoich klientach. Niektóre z nich wprowadzają systemy lojalnościowe, inne… cóż. W swoim artykule autor znany z wininternals pokazuje jak znaleźć rootkity na swoim komputerze, oraz co wazniejsze, jak z nimi walczyć.

Żródło: 7th Guard.net